Kamil Grabara obronił trzeci rzut karny w sezonie
Kamil Grabara po raz kolejny zatrzymał rywali z jedenastego metra, umacniając się na pozycji lidera wśród bramkarzy Bundesligi pod względem obronionych rzutów karnych. Jego interwencja w meczu z Mainz ostatecznie na niewiele się zdała, bo "Wilki" ostatecznie przegrały 1:3, choć reprezentant Polski obronił "jedenastkę" przy stanie 1:0 dla jego zespołu.
Mecz rozpoczął się korzystnie dla „Wilków”: już w trzeciej minucie na prowadzenie wyprowadził ich Mohamed Amoura. Jednak gospodarze mieli świetną okazję by wyrównać – po faulu zawodnika Wolfsburga sędzia wskazał na wapno, dając Mainz rzut karny.
Do piłki podszedł Phillip Tietz. Grabara wyczuł jego intencje i rzucił się w lewo, broniąc silny strzał napastnika. Golkiper sparował futbolówkę na rzut rożny, zostając samodzielnym liderem Bundesligi w liczbie obronionych rzutów karnych w sezonie 2025/26.
Dotychczas Grabara zaliczył już takie interwencje w meczach przeciwko Unionowi Berlin oraz Hamburgerowi SV, a każda z nich miała bezpośredni wpływ na zdobyte przez Wolfsburg punkty. W tym sezonie Bundesligi udało mu się zachować czyste konto tylko raz, jednak jeśli chodzi o skuteczność w bronieniu jedenastek – nikt nie może się z nim obecnie równać.
W klasyfikacji skutecznych interwencji z rzutów karnych Polak wyprzedza obecnie Nikolę Vasilja z FC St. Pauli, który zatrzymał dwa takie uderzenia. Dla Wolfsburg każda taka parada Grabary to szansa na utrzymanie przewagi, co miało miejsce również w starciu z Mainz.
W drugiej połowie spotkania gospodarze z Mainz nie mieli litości dla Grabary i jego kolegów z drużyny. Strzelili 3 gole, w tym ostatniego Nadiem Amiri z rzutu karnego, którego Polak nie dał rady już obronić.