Harry Kane bohaterem Bayernu – Union SG rozbite po przerwie – StolicaSportu.pl

Dwa gole Kane'a. Bayern wiceliderem Ligi Mistrzów

Harry Kane
fot. Werner100359 (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Maciek
21 stycznia 2026 23:01
3 minuty czytania

Przez długą chwilę wydawało się, że Bayern Monachium może tego dnia się potknąć. Goście z Brukseli mieli swoje momenty, a Manuel Neuer trzymał gospodarzy w grze spektakularnymi interwencjami. Właściwy koncert zaczął się dopiero po przerwie, kiedy Harry Kane dwukrotnie ukłuł Union SG, przechylając szalę zwycięstwa na stronę Bawarczyków. Nawet czerwona kartka dla Kim Min-jae nie przeszkodziła ekipie Vincenta Kompany’ego w pewnym triumfie.

Bayern Monachium lubi zaskakiwać wtedy, gdy przeciwnicy zaczynają czuć wiatr w żaglach. Pierwsza połowa spotkania z Royale Union Saint-Gilloise wcale nie przebiegała pod dyktando gospodarzy. Goście z Belgii mieli nawet świetną okazję – główka Promise Davida o mało nie zakończyła się bramką, ale Manuel Neuer po raz kolejny udowodnił, że na linii czuje się jak ryba w wodzie.

Do przerwy to Union SG mogło mieć nadzieję na sensację, bo Bayern nie potrafił stworzyć sobie klarownych okazji. Sytuacja odmieniła się tuż po zmianie stron – po rzucie rożnym dokładnie dośrodkował Michael Olise, a Harry Kane świetnie wykończył głową akcję i otworzył wynik. Nie minęło kilka chwil, a Kjell Scherpen sfaulował Kane’a w polu karnym, a angielski napastnik po raz drugi wpisał się na listę strzelców, tym razem wykorzystując jedenastkę.

W tym momencie Bawarczycy przejęli całkowitą kontrolę nad wydarzeniami. Union SG, do momentu pierwszego gola zaskakująco zdyscyplinowane w defensywie, prezentowało się coraz słabiej. Mecz mógł zmienić bieg w 63. minucie, gdy Kim Min-jae obejrzał drugą żółtą kartkę i musiał zejść z boiska. Wydawało się, że otworzy to rywalom drogę do powrotu, ale ekipa Vincenta Kompany'ego nie straciła równowagi – wręcz przeciwnie, kontrolowała tempo gry, nie dopuszczając Belgów do dogodnych okazji.

W końcówce wynik mógł być jeszcze wyższy. Kane zaprzepaścił okazję na hat-tricka, trafiając z rzutu karnego w poprzeczkę, a Michael Olise nie wykorzystał „setki”. Niemniej to kolejna wygrana monachijczyków, którzy z bilansem 26 zwycięstw, 2 remisy i tylko 1 porażka w tym sezonie już zapewnili sobie miejsce w czołowej ósemce.

Union SG do momentu pierwszego trafienia spisywało się obiecująco, ale gdy Kane wpakował piłkę do siatki, wyraźnie stracili animusz. Nawet gra w przewadze nie pomogła. To kolejny pokaz siły Bayernu pod wodzą Kompany’ego – nawet po czerwonej kartce gospodarze właściwie nie oddali pola przeciwnikowi.

Bayern MonachiumRoyale Union Saint-Gilloise 2:0 (0:0)
1:0 Harry Kane 52
2:0 Harry Kane 55-k.

Tabela rozgrywek dostarczony przez Superscore

Źródło: SportoweFakty

Wybrane dla Ciebie