Jakub Krzyżanowski otwarcie: Dlaczego został w Wiśle Kraków
„Najważniejsze jest dla mnie zbieranie doświadczenia” – mówi Jakub Krzyżanowski, tłumacząc swoją decyzję o pozostaniu w Wiśle Kraków mimo ofert z zagranicy. Młody pomocnik wyjaśnia, dlaczego uznał plan przedstawiony przez klub za korzystniejszy dla swojego rozwoju, stawiając na regularną grę i walkę o awans, zamiast niepewnej przyszłości za granicą.
Jakub Krzyżanowski mógł tej zimy opuścić Wisłę Kraków, ale – jak się okazuje – wcale nie kusiła go wyłącznie wizja zagranicznego wyzwania. W rozmowie w „1 Liga Raport” wprost przyznał, co zdecydowało, że zakotwiczył pod Wawelem na kolejny okres.
Zimą wiele mówiło się o jego możliwym transferze do Fortuny Duesseldorf. Zamiast walizki na zachód wybrał jednak komfort zrozumienia i szansę walki o awans na krajowym podwórku. „Dla mnie najważniejsze jest to, żeby grać i zbierać doświadczenie. Plan, jaki przedstawiła mi Wisła, był dla mnie korzystniejszy. Tutaj czuję się dobrze, znam zespół, znam trenera” – tłumaczy otwarcie dwudziestolatek.
Młody reprezentant Polski nie miał złudzeń, co będzie najlepsze dla jego piłkarskiego rozwoju. Jego zdaniem, zdecydowanie łatwiej budować formę i piłkarską pewność w drużynie, która dominuje w lidze, potrafi utrzymać piłkę i stawia sobie jasny cel – awans. „Wisła też ma dużą presję, ale to presja walki o awans. Dlatego podjąłem taką decyzję. Uważam, że jest ona lepsza dla mojego rozwoju” – dodał pomocnik Białej Gwiazdy.
Choć propozycja z Niemiec rzeczywiście leżała na stole, Krzyżanowski nie zamknął zupełnie furtki na kolejne wyzwania. „Jestem otwarty na każdą propozycję i zawsze jestem w stanie ją rozważyć. Nie jestem zero-jedynkowy. Staram się rozmawiać i komunikować. To nie było tak, że od razu powiedziałem: »Nie, stop«. Wysłuchałem, co druga strona ma do zaoferowania, i ostatecznie zdecydowałem, że zostaję w Wiśle” – podkreślił otwarcie w rozmowie z Meczykami.
Statystyki Krzyżanowskiego w obecnym sezonie tylko potwierdzają, że decyzja się opłaciła. Zagrał aż w 21 meczach, dorzucając gola i cztery asysty. W przyszłości pewnie jeszcze nie raz czeka go podobny dylemat transferowy, ale na razie skupia się na walce o powrót Wisły do Ekstraklasy.