Osiem goli w meczu Niemcy - Curacao. Historyczna bramka kopciuszka
„To będzie zderzenie kompletnych amatorów z profesjonalną piłką” – tak przed meczem Niemiec z Curacao mówił Tomasz Hajto. Debiutujący na mundialu najmniejszy kraj w historii turnieju nieoczekiwanie zaskoczył czterokrotnych mistrzów świata w 23. minucie, wyrównując wynik. Radość Curacao trwała jednak krótko, bo później Niemcy urządzili sobie strzelecki festiwal, zwyciężając 7:1 i nawiązując do swojego legendarnego wyniku z Brazylią. Cały świat przyglądał się, jak Julian Nagelsmann i jego zespół wyciągają lekcję z nieoczekiwanej utraty bramki, a Kai Havertz i spółka nie zwalniają tempa przez pełne 90 minut.
Mecz Niemców z Curacao jeszcze przed pierwszym gwizdkiem zapowiadano jako starcie piłkarskich światów. Czwórka mistrzostw świata kontra najmniejszy uczestnik w dziejach turnieju – dla Dicka Advocaata i jego drużyny już sam udział był wydarzeniem. Eksperci nie dawali Curacao większych szans, jednak ich bramka w 23. minucie wywróciła porządek rzeczy.
Początek należał do Niemców, którzy szybko objęli prowadzenie – Felix Nmecha w 6. minucie wykończył klepkę z Florianem Wirtzem, technicznie posyłając piłkę do siatki. Wydawało się, że kolejne gole są tylko kwestią czasu, ale Livano Comenencia swoim pięknym strzałem zadziwił wszystkich, pokonując Manuela Neuera i zapisując się w historii Curacao.
Reakcja graczy Juliana Nagelsmanna była błyskawiczna, lecz rywale chwilowo zdołali opóźnić napór faworytów. Koniec tego epizodu nastąpił w 38. minucie – Nico Schlotterbeck wparował w pole karne przy rzucie rożnym i głową zapewnił Niemcom prowadzenie, zdobywając pierwszego gola w narodowych barwach. Tuż przed przerwą rywale z Karaibów zatrzymali Felixa Nmechę w polu karnym, a Kai Havertz pewnie wykorzystał jedenastkę na 3:1.
Po zmianie stron napór Bundesrepubliki nie ustawał. Jamal Musiala już w 47. minucie dorzucił kolejne trafienie, wykorzystując podanie Joshui Kimmicha. Niemcy grali swoje, szukając kolejnych zdobytych bramek. W 68. minucie Nathaniel Brown podwyższył na 5:1 po asyście Deniza Undava, który dziesięć minut później sam wpisał się na listę strzelców. Kai Havertz ustalił wynik spotkania na 7:1, drugi raz wpisując się do protokołu w końcówce.
Ostateczny rezultat przywołał wspomnienia legendarnej wygranej nad Brazylią z 2014 roku. Mimo wysokiej porażki, Curacao pokazało się z odważnej strony, na co dzień opierając się na nazwiskach takich jak Riechedly Bazoer, Tahith Chong czy Juergen Locadia. Kolejne mecze Niemców w fazie grupowej to starcia z Wybrzeżem Kości Słoniowej i Ekwadorem, Curacao zmierzy się z tymi rywalami w odwrotnej kolejności.
Niemcy - Curacao 7:1 (3:1)
1:0 Felix Nmecha 6
1:1 Livano Comenencia 23
2:1 Nico Schlotterbeck 38
3:1 Kai Havertz 45-karny
4:1 Jamal Musiala 47
5:1 Nathaniel Brown 68
6:1 Deniz Undav 78
7:1 Kai Havertz 88