Armenia przegrywa z Białorusią. Ekstraklasowe gole
W Erewaniu emocji nie zabrakło – niedzielny mecz Armenii z Białorusią elektryzował kibiców do samego końca. Gospodarze, prowadzeni przez grającego cały mecz Wahana Biczachczjana z Legii Warszawa, zdołali trafić do siatki tylko raz i to z rzutu karnego w końcówce spotkania.
Biczachczjan był jednym z lepszych piłkarzy mocno przeciętnie grającej reprezentacji Armenii. Dobrą zmianę dał też inny piłkarz z ekstraklasy, Gierman Barkowskij z Piasta Gliwice. Jemu niektóre źródła zapisują gola na 2:0 dla Białorusi, bo rzeczywiście on strzelał, ale gdyby nie trącenie piłki przez Naira Tikniziana, to ta raczej nie wpadłaby do bramki. Stąd zakwalifikowano to jako gola samobójczego.
Pomocnik Legii z kolei oddał bardzo groźny strzał z rzutu wolnego, a "jedenastkę" wykorzystał bardzo pewnie. Sędzia podyktował ją za zagranie ręką przez Maksa Ebonga, ale to była bardzo kontrowersyjna decyzja. Biczachczjan strzelił 6 gola w kadrze narodowej.
Zarówno on jak i Barkowskij zostali ukarani żółtymi kartkami. Dla Ormian była to 5 porażka z rzędu,
Armenia – Białoruś 1:2 (0:1)
0:1 Jewgienij Jabłonskij 8
0:2 Nair Tiknizian 72-samob.
1:2 Wahan Biczachczjan 88-karny