George Russell punktuje Verstappena: Mercedes to inna presja

George Russell wbija szpilę VerstappenowI

George Russel
fot. Eustace Bagge (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Igor
2 listopada 2025 09:37
2 minuty czytania

George Russell nie marnuje okazji, by przypomnieć padokowi Formuły 1 o napiętych relacjach z Maxem Verstappenem. Wśród spekulacji o potencjalnych roszadach kadrowych w Mercedesie, Brytyjczyk otwarcie poddał w wątpliwość sens przejścia holenderskiego mistrza do zespołu prowadzonego przez Toto Wolffa.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

George Russell po raz kolejny udowodnił, że poza umiejętnościami na torze nie brakuje mu ciętego języka. Relacje między kierowcą Mercedesa a Maxem Verstappenem są od dawna chłodne, co podkreślały nie tylko wydarzenia na torze, ale i liczne słowne starcia poza nim. Ostatnie tygodnie w padoku Formuły 1 przyniosły kolejne spekulacje wokół możliwego transferu Holendra do Mercedesa. Szef zespołu, Toto Wolff, otwarcie przyznawał, że marzy o Verstappenie jako liderze, jednak ostatecznie przedłużono kontrakt z Russellem.

Sam Russell nie zamierzał chować głowy w piasek i w rozmowie z „Telegraphem” podkreślił, że duet z Verstappenem w Mercedesie byłby... bardzo ryzykowny dla holenderskiego mistrza. Brytyjczyk – analizując możliwy transfer – stwierdził, że „jeśli Verstappen by mnie pokonał, byłoby to normalne. Ale jeśli przegrałby w rywalizacji ze mną, odebrano by to jako dużą porażkę. To samo czeka mnie w pojedynku z Kimi Antonellim – Max miałby w takiej sytuacji tylko coś do stracenia”. W tym samym tonie Russell odwołał się do doświadczeń innych znanych duetów, gdzie napięcie między świetnymi kierowcami prowadziło do spektakularnych pojedynków – wystarczy wspomnieć rywalizacje Ayrtona Senny z Alainem Prostem czy Lewisa Hamiltona z Nico Rosbergiem.

„Max to niesamowity kierowca, to nie podlega dyskusji. I właśnie dlatego bardzo bym chciał się z nim mierzyć. Na co dzień ograniczamy się do krótkiego cześć – nikt się tym specjalnie nie przejmuje. W końcu jesteśmy dorośli: nie musimy być najlepszymi kumplami tylko dlatego, że jesteśmy w jednym teamie. Senna i Prost też nie byli przyjaciółmi, a mimo to obaj ustawiali się na dwóch pierwszych miejscach. Hamilton z Rosbergiem również. Chyba tylko układ Hamilton – Alonso w 2007 roku to inna historia – a przecież Lewis teoretycznie powinien wtedy wygrać tytuł”
George Russell dla „The Telegraph” [tłum. - red.]

Russell nie krył, że choć Toto Wolff od dawna kusił Verstappena, to rolę lidera Mercedesa chce utrzymać za wszelką cenę.

Źródła: Sportface.it, The Telegraph

Wybrane dla Ciebie