Jeremy Sochan w New York Knicks!
Jeremy Sochan nie będzie już reprezentował barw San Antonio Spurs. Po rozwiązaniu kontraktu ze Spurs, Polak zdecydował się na transfer do New York Knicks, jednego z faworytów do czołowych miejsc w konferencji Wschodniej NBA. Sam zawodnik pożegnał się z San Antonio serdecznym wpisem i nie kryje, że miejsce to stało się dla niego wyjątkowe. Przed nowojorczykami – i Sochanem – nowe wyzwanie. Knicks liczą, że Polak wniesie do drużyny świeżość, wszechstronność i energię, której może im brakować w kontekście walki o najwyższe cele.
Jeremy Sochan zmienia barwy klubowe i już niebawem zobaczymy go w trykocie New York Knicks. W środę oficjalnie pożegnał się z San Antonio Spurs, a decyzja o zmianie zespołu została domknięta błyskawicznie – z piątku ma już złożyć podpis pod nową umową.
Nie zabrakło emocjonalnego wpisu Sochana skierowanego do mieszkańców San Antonio. Zawodnik podkreślił, że „to miasto stało się szybko jego domem, a lokalna społeczność i kibice przyjęli go z otwartymi ramionami od pierwszego dnia” [tłum. - red.]. Koszykarz nie ukrywał, że ten rozdział był dla niego ważny nie tylko sportowo, ale też życiowo.
Do miasta San Antonio… Kiedy zostałem wybrany w drafcie, nie zdawałem sobie sprawy, jak szybko to miejsce stanie się dla mnie domem. Wiele razy się w życiu przeprowadzałem i to najdłuższy czas, jaki spędziłem w jednym miejscu od kiedy miałem 15 lat. Przez wszystkie wzloty i upadki dużo się nauczyłem. Cały czas się rozwijałem i zawsze pozostałem sobą. Ta społeczność i kibice przyjęli mnie z otwartymi ramionami od pierwszego dnia! To coś większego niż koszykówka i zawsze będę za to wdzięczny. San Antonio zawsze będzie miało wyjątkowe miejsce w moim sercu! Wszystko dzieje się po coś, a czas pokaże…
Pod wodzą Gregga Popovicha Polak był kluczowym ogniwem rotacji Spurs. Teraz jego wszechstronność ma docenić Knicks. Klub ze wschodu NBA liczy na poprawę defensywy oraz zwiększenie opcji taktycznych, szczególnie w obliczu ostatnich problemów zdrowotnych OG Anunoby’ego i dłuższej absencji Milesa McBride’a.
Jak poinformował Shams Charania z ESPN, zainteresowanie Sochanem zgłosiło aż 10 klubów, lecz to właśnie nowojorski zespół skusił Polaka konkretną wizją na końcówkę sezonu. Nowy kontrakt obowiązuje do jego zakończenia.
Dla Knicks transfer Sochana oznacza zastrzyk świeżej energii i atletyczności na skrzydle – cech, których w obecnej sytuacji kadrowej bardzo potrzebują. Polak w dotychczasowych 212 spotkaniach Spurs notował przeciętnie 10,4 punktu, 5,6 zbiórki i blisko 25 minut na parkiecie w każdym meczu. To wszechstronny skrzydłowy, który zapewnia równowagę między defensywą a możliwością szybkiego przejścia do ataku.
Nowy Jork nie kryje ambicji mistrzowskich, a sytuacja w konferencji Wschodniej jest wyjątkowo otwarta. Knicks świadomie sięgają po Sochana, chcąc wykorzystać okno szansy na wejście do finałów. Teraz to od Polaka zależy, jak szybko odnajdzie się w nowej drużynie i czy rzeczywiście stanie się brakującym elementem, który popchnie Knicks o krok dalej.