LeBron James wybrał Philadelphia 76ers i zaczyna nowy rozdział
Czas niepewności wokół przyszłości LeBrona Jamesa wreszcie dobiegł końca. Gwiazdor ogłosił, że po opuszczeniu Los Angeles Lakers podpisuje kontrakt z Philadelphia 76ers. Po ponad trzech tygodniach spekulacji i medialnych przecieków 41-letni skrzydłowy wybrał Filadelfię na kolejny – jak zaznaczył – „ostatni” epizod swojej imponującej kariery.
LeBron James po raz kolejny udowodnił, że doskonale panuje nad emocjami fanów NBA. Termin ogłoszenia zmiany klubu skrzętnie trzymał w tajemnicy, prowadząc kibiców przez trzy tygodnie niepewności po odejściu z Los Angeles Lakers. W końcu wszystko stało się jasne – zgodnie z doniesieniami Shamsa Charanii, James będzie od przyszłego sezonu reprezentował barwy Philadelphia 76ers.
Doświadczony, 41-letni skrzydłowy podpisał dwuletnią umowę o wartości 8 milionów dolarów. W kontrakcie przewidziano opcję zawodnika na drugi sezon, co daje Jamesowi dodatkową furtkę na ewentualne zakończenie kariery lub kolejną zmianę barw.
W opublikowanym oświadczeniu LeBron nie krył, jak trudny był dla niego ostatni okres. Przyznał, że po sezonie naprawdę rozważał zawieszenie butów na kołku i miał poczucie, że jego czas w NBA dobiegł końca. – Myślałem, że to już mój koniec, gdy sezon się skończył. Nie byłem gotowy tego ogłosić i wiedziałem, że potrzebuję trochę czasu, żeby o tym zdecydować, ale byłem całkiem pewien, że zagrałem swój ostatni mecz. Byłem szczery, gdy w rozmowie z dziennikarzami powiedziałem, że muszę zdecydować, czy nadal kocham tę grę. Nadal tak jest i cały czas mogę coś z siebie dać – napisał.
James podkreślił także, że wierzy w potencjał Filadelfii – Wierzę, że mogę pomóc 76ers stać się mistrzowskim zespołem. Jestem podekscytowany zacząć tę niesamowitą podróż ten jeden ostatni raz – te słowa jasno pokazują, z jaką motywacją powraca na parkiet NBA.
Transfer LeBrona do 76ers z pewnością rozgrzeje nie tylko kibiców w Filadelfii, ale i całą ligę. Przed laty James już nieraz potrafił samodzielnie odmienić losy klubów, do których trafiał. Czy tym razem także zostawi swój wyraźny ślad i poprowadzi zespół z Pensylwanii do sukcesów? Jedno wiadomo na pewno: NBA zyskała kolejny, gorący wątek na najbliższy sezon, a oczy całego koszykarskiego świata będą bacznie śledziły każdy jego ruch w nowym otoczeniu.