Jeremy Sochan poza składem Spurs – analiza przyczyn – StolicaSportu.pl

Jeremy Sochan poza rotacją Spurs. Co stoi za decyzją trenera?

Jeremy Sochan
fot. Hoop District (Wikimedia CC 3.0)
Domyślna grafika
Jordi
16 grudnia 2025 09:36
3 minuty czytania

Brak Jeremy’ego Sochana w ostatnich składach San Antonio Spurs wywołał spore poruszenie wśród kibiców oraz komentatorów NBA. Temat podgrzał Marcin Gortat, sugerując, że istotną rolę mogły odegrać media społecznościowe, jednak nie podał żadnych konkretnych sytuacji. Porównania do innych zawodników, jak Ja Morant, wydają się nieadekwatne – sytuacja Polaka jest zgoła inna i nie dotyczy znanych problemów poza parkietem.

Jeremy Sochan od początku sezonu przebijał się do składu San Antonio Spurs, a powrót po kontuzji w starciu z Los Angeles Lakers okazał się obiecujący. Polak zdobył wtedy 16 punktów, grał przez 23 minuty i wydawało się, że to dobry zwiastun na najbliższe tygodnie.

Szybko jednak nastała zmiana. Sochan w listopadzie pojawiał się na parkiecie rzadziej, a trener eksperymentował z jego ustawieniem – niekiedy grał na nietypowej dla siebie pozycji centra, momentami przesuwany był na skrzydło. Liczba minut oscylowała wokół 16, czasem wychodził na boisko na 20, innym razem kończyło się na zaledwie sześciu minutach. Zdarzały się też mecze, kiedy Polaka nie było w ogóle w rotacji, nie z powodu urazu, lecz decyzji trenera.

Kiedy temat nieobecności Sochana w składzie Spurs zaczął narastać, swoje zdanie dorzucił Marcin Gortat. Sugerował wpływ social mediów na sytuację Polaka, ale jego teza nie została poparta żadnymi realnymi przykładami. Bardziej kontrowersyjne okazało się porównanie do Ja Moranta, którego problemy były szeroko udokumentowane i dotyczyły rzeczywistych kłopotów poza sportem – w przypadku Polaka takie kwestie nigdy nie zaistniały.

Jak zauważył Krzysztof Sendecki w swoim materiale na YouTube, kluczowe dla zrozumienia sytuacji Sochana jest dokładne przeanalizowanie rotacji drużyny. Sendecki konfrontuje medialne spekulacje ze stanem faktycznym, pokazując, że miejsce polskiego skrzydłowego w rotacji przestało być oczywiste już w poprzednim sezonie, kiedy Gregga Popovicha zastąpił tymczasowo Mitch Johnson. Od tego momentu rola Sochana najpierw malała – utracił miejsce w wyjściowej piątce – by później stać się zupełnie niejasna.

W tej sytuacji koncentrowanie się na domniemanych wpływach social mediów czy zestawienia z przypadkiem Ja Moranta zaciera rzeczywisty obraz – decyzje trenerskie i zmiany w ustawieniach drużyny mają daleko większe znaczenie dla losów Polaka niż medialna otoczka. To przekłada się na jego minuty na parkiecie, które są dziś wypadkową kilku czynników: eksperymentów taktycznych, zmian na ławce trenerskiej, jak i samej konkurencji na poszczególnych pozycjach.

Źródło: PROBASKET

Wybrane dla Ciebie