Ukraina krytykuje powrót Rosjan do judo. Padają mocne słowa
„Sport jest ostatnim mostem, który łączy narody w czasach konfliktów” – przekonuje Międzynarodowa Federacja Judo, tłumacząc ponowne dopuszczenie Rosjan do zawodów. Ukraina odpowiada ostrą krytyką, oskarżając światowe władze o łamanie zasad pokoju i sprawiedliwości.
Międzynarodowa Federacja Judo podjęła decyzję o cofnięciu zawieszenia rosyjskich zawodników, co pozwala im powrócić do rywalizacji już od piątku podczas turnieju Grand Slam w Abu Zabi. Na liście startowej znalazło się łącznie dziewiętnaście osób − dwunastu judoków oraz siedem zawodniczek z Rosji.
Rosyjscy sportowcy wracają do międzynarodowej rywalizacji po ograniczeniach nałożonych po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku. Emocje wokół tej decyzji są ogromne, szczególnie w środowisku ukraińskim.
Ukraińska Federacja Judo nie kryje rozczarowania i oskarża światowe władze o podważenie zasad pokoju i sprawiedliwości. Zaznaczają, że taka decyzja "minuje zaufanie do międzynarodowych instytucji sportowych", a sami zapowiadają walkę o zablokowanie powrotu Rosjan na tatami.
Międzynarodowa Federacja Judo tłumaczy, że "sport jest ostatnim mostem, który łączy narody nawet w trudnych warunkach konfliktowych". W oficjalnym komunikacie przyznaje, że "zawodnicy nie są odpowiedzialni za decyzje swoich rządów, a zadaniem federacji jest ochrona sportu i samych sportowców".
Ukraińcy stanowczo odrzucają te argumenty. Przypominają, że każdego dnia w wyniku rosyjskich ataków giną obywatele Ukrainy, co według nich wyklucza jakiekolwiek gesty pojednania na arenie sportowej.
Przed zmianą stanowiska FIJ rosyjskim sportowcom wolno było startować za granicą wyłącznie jako "neutralni" i jedynie po udowodnieniu, że nie brali udziału w wojnie ani nie deklarowali poparcia dla rosyjskich działań zbrojnych.