Ernest Muci wprowadza Trabzonspor do finału Pucharu Turcji pięknym golem

Przepiękny gol Ernesta Muciego na wagę finału Pucharu Turcji

Ernest Muci
fot. Beşiktaş JK (Wikimedia CC 2.0)
Domyślna grafika
Eryk
14 maja 2026 00:10
2 minuty czytania

Ciężko o lepszy moment na trafienie życia niż doliczony czas gry w półfinale. Ernest Muci, jeszcze niedawno brylujący przy Łazienkowskiej, zapewnił Trabzonsporowi finał Pucharu Turcji pięknym golem z narożnika pola karnego, po którym trybuny oniemiały. W meczu, w którym faworyci długo szukali swojej gry, decydowały najmniejsze detale i odrobina geniuszu snajpera.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Trabzonspor zameldował się w finale tegorocznego Pucharu Turcji, a bohaterem całego wieczoru okazał się Ernest Muci, dobrze znany polskim kibicom z występów w Legii Warszawa.

Te rozgrywki zapisały się już jako jedne z najbardziej zaskakujących w ostatnich latach. Z walki o puchar w ćwierćfinałach odpadli najwięksi – Galatasaray i Fenerbahce – co otworzyło drogę mniej oczywistym kandydatom.

Genclerbirligi, pogromca mistrzów kraju, trafił w półfinale na faworyzowany Trabzonspor. Pierwsza połowa nie przyniosła bramek, ale po zmianie stron emocji nie zabrakło. W 62. minucie Erk Arda Aslan wyprowadził gospodarzy na prowadzenie i przez chwilę wydawało się, że kolejna sensacja wisi w powietrzu.

Trabzonspor nie spuścił głów i odpowiedział kwadrans później. Piłka przypadkiem odbiła się od Ardy Celika, wpadając do własnej bramki i przywracając remis. Atmosfera gęstniała z każdą minutą, a oba zespoły szykowały się już na dogrywkę.

I właśnie wtedy swój moment miał Muci. W doliczonym czasie gry, po szybkim rozegraniu, Albańczyk dostał futbolówkę przy lewym narożniku pola karnego. Strzał był niemal perfekcyjny – piłka zatrzepotała w okienku bramki, a trybuny Trabzonsporu eksplodowały z radości. Jak podaje Meczyki.pl, to trafienie na wagę finału przypieczętowało fantastyczną wiosnę wychowanka Legii.

Dzięki bramce Muciego, Trabzonspor wywalczył prawo gry o trofeum i zmierzy się z Konyasporem, który wcześniej pokonał 1:0 Besiktas.

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie