Szymański mistrzem świata na 60 m przez płotki. Polak z historycznym sukcesem – StolicaSportu.pl

Jakub Szymański mistrzem świata w hali na 60 m przez płotki

Jakub Szymański
fot. PZLA
Domyślna grafika
Igor
21 marca 2026 22:10
2 minuty czytania

Od samego rana w Toruniu atmosfera była naładowana optymizmem, ale to, co zrobił Jakub Szymański, przerosło oczekiwania nawet najbardziej zagorzałych kibiców. Polak w dramatycznym finale 60 m przez płotki pokonał światową czołówkę, a chwilę niepewności po przekroczeniu mety zamienił w eksplozję radości, gdy tylko oficjalne wyniki potwierdziły jego triumf. Osiągając czas 7,40 s, sięgnął po mistrzostwo świata pod dachem i zapisał się w historii polskiej lekkoatletyki.

Poranek w Toruniu rzeczywiście zapowiadał dobry dzień dla polskich płotkarzy. Jakub Szymański razem z Damianem Czykierem szybko i pewnie uporali się z eliminacjami na 60 metrów przez płotki – bez wahania meldując się w fazie półfinałowej. To rzetelny początek, który od razu wprowadził w drużynę spokój.

W półfinale losy obu Polaków się rozeszły. Czykier odpadł, lecz Szymański nie tylko nie spuścił z tonu, ale wręcz podkręcił tempo. Znakomita reakcja na strzał startera, dynamiczne wejście w pierwsze płotki i pewność w rytmie pozwoliły mu wygrać swój bieg półfinałowy. Najlepszy czas i kontrola nad sytuacją dały mu dobrą pozycję wyjściową przed najważniejszym biegiem wieczoru.

Finał był istnym dreszczowcem. Szymański dobrze wyszedł z bloków, trzymał wysoką kadencję i nie odstawał od zagranicznych faworytów na żadnym metrze. Kolejne płotki pokonywali niemal równo – tu liczył się każdy centymetr i setna sekundy. Na ostatnich metrach emocje sięgały zenitu, a o tym, kto zdobył złoto, zadecydował fotofinisz.

Szymański zatrzymał stoper na 7,40 s – i wtedy przez chwilę musiał drżeć o rezultat. Dopiero oficjalny odczyt wyników na tablicy rozwiał wszelkie wątpliwości: Polak jest nowym mistrzem świata pod dachem. Chwilę później eksplodowały wielkie emocje całego zespołu.

Jestem bardzo zadowolony. Moim celem był rekord Polski, bo myślałem, że wynik, który da złoto, będzie oscylował w granicach 7,35. 7,40 biegałem wielokrotnie, więc kluczem było wytrzymać psychicznie. Przewidziałem to, że Cunningham spęka.
Jakub Szymański dla TVP Sport

Za Szymańskim na podium uplasowali się hiszpański płotkarz Enrique Llopis (7,42 s) oraz Trey Cunningham z USA (7,43 s). 

Źródło: SportoweFakty

Wybrane dla Ciebie