Kolarstwo pogrążone w żałobie po śmierci Cindy Morvan
Francuski świat kolarski jeszcze nie może się otrząsnąć po tragicznej śmierci Cindy Morvan. W piątkowy wieczór, była mistrzyni kraju na torze, została zastrzelona w swoim domu w Calais.
Cindy Morvan – niegdysiejsza mistrzyni Francji na torze – zginęła w dramatycznych okolicznościach. Zaledwie 39-letnia, matka dwójki dzieci, została śmiertelnie postrzelona w swoim mieszkaniu w Calais. Jak podały francuskie media, napastniczką była obecna partnerka jej byłego partnera, również w tym samym wieku.
Całe środowisko kolarskie momentalnie zamarło po tych wiadomościach. Francuska Federacja Kolarska podkreśliła w specjalnym komunikacie — udostępnionym również w mediach społecznościowych — że Morvan była „osobą oddaną i zaangażowaną od lat dla dobra kolarstwa”. W podobnym tonie wypowiedziała się drużyna Union Velo Club de Calais, pod której skrzydłami prowadziła szkolenie dzieci i młodzieży. Zapamiętali ją jako pełną energii i pasji wychowawczynię, dla której rower był stylem życia.
Kulisy tego dramatycznego wydarzenia rozgrywają się w cieniu osobistych napięć. Sprawczyni tragedii po wszystkim odebrała sobie życie, zostawiając list, w którym przeprosiła i napisała o „czynie wynikającym z osobistych konfliktów”.