Kierowca samochodu Anthony’ego Joshuy zatrzymany po tragicznym wypadku w Nigerii
Dramatyczny poniedziałek na autostradzie Lagos–Ibadan w Nigerii – kierowca SUV-a, którym podróżował Anthony Joshua, został po wyjściu ze szpitala zatrzymany przez policję. W wypadku zginęli dwaj bliscy współpracownicy słynnego boksera, a on sam przeszedł hospitalizację. Policja prowadzi śledztwo, a okoliczności tragedii owiane są tajemnicą.
Emocje po poniedziałkowym wypadku z udziałem Anthony’ego Joshuy w Nigerii nie opadają. Jak podał rzecznik policji stanu Ogun, Oluseyi Babaseyi, kierowca samochodu został zatrzymany przez funkcjonariuszy tuż po opuszczeniu szpitala. Do kolizji doszło na ruchliwej trasie Lagos–Ibadan w południowo-zachodniej części kraju. Szczegóły śledztwa mają pozostać niejawne, co dodatkowo podgrzewa atmosferę wokół tragedii.
W chwili feralnego zdarzenia SUV-em podróżowali Joshua oraz jego dwaj bliscy współpracownicy – Latif Ayodele i Sina Ghami. Policyjne ustalenia potwierdzają, że pojazd z impetem uderzył w stojący na poboczu ciężarowy samochód. Niestety, obaj towarzysze boksera zginęli na miejscu. Kierowca, który odniósł niegroźne obrażenia, obecnie pozostaje do dyspozycji śledczych. Policja nie wyklucza żadnego scenariusza, choć na razie nie wiadomo, czy usłyszy on zarzuty.
Jak informuje Agencja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego stanu Ogun (TRACE), pierwsze wnioski wskazują na zbyt szybkie tempo jazdy SUV-a. Dodatkowo, tuż przed zderzeniem miał pęknąć opona, co najpewniej przesądziło o utracie kontroli nad kierownicą.
Następnego dnia po wyjściu ze szpitala Joshua, w towarzystwie swojej matki, udał się do kostnicy, gdzie przygotowywano ciała Ayodele i Ghami’ego do transportu do Wielkiej Brytanii. Rządowy informator ujawnił agencji AFP, że zwłoki ofiar faktycznie zostały już repatriowane, jednak bokser na razie nie zdradza, gdzie przebywa i jak radzi sobie z tragicznymi wydarzeniami.