Arkadiusz S. oskarżony – polski mistrz olimpijski z trzema zarzutami (2026)

Arkadiusz S. usłyszał trzy poważne zarzuty. Grozi mu aż 10 lat więzienia

Dariusz Goździak, Arkadiusz Skrzypaszek, Maciej Czyżowicz
fot. PAP (Wikimedia)
Domyślna grafika
Gacek
31 stycznia 2026 09:46
2 minuty czytania

„Joanna J. usłyszała dwa zarzuty, a Arkadiusz S. — trzy”, donosi TVN 24 Superwizjer. Dwukrotny mistrz olimpijski Arkadiusz S. od lat zmaga się z problemami prawnymi. Zarzuty dotyczą zarówno jego działalności biznesowej po zakończeniu kariery sportowej, jak i powiązań finansowych ze współpracownikami. Sprawę prowadzi warszawska prokuratura, a samemu S. oraz jego przyjaciółce grozi nawet dekada za kratami.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Niewielu mistrzów olimpijskich trafia na łamy portali z powodu prokuratorskich postępowań. Sprawa Arkadiusza S. elektryzuje środowisko sportowe, bo niecodziennie dwukrotny złoty medalista ma stawić się w prokuraturze i wysłuchać listy zarzutów. 26 stycznia 2026 r. w warszawskiej siedzibie Prokuratury Rejonowej Śródmieście Północ, zarówno on, jak i jego wieloletnia współpracowniczka Joanna J., usłyszeli zarzuty po dochodzeniu trwającym od dwóch lat.

Według informacji Superwizjera TVN 24, Arkadiusz S. usłyszał zarzuty w trzech obszarach. Pierwszy dotyczy działania na szkodę kontrolowanej przez siebie spółki SVD oraz przywłaszczenia mienia. Drugi, poważny cios dla wizerunku byłego sportowca, wiąże się z oszustwem przy leasingowaniu luksusowego Land Rovera wartego ponad 250 tysięcy złotych. Trzeci – poświadczenie nieprawdy w dokumentach.

Joanna J. usłyszała dwa zarzuty, a Arkadiusz S. — trzy. Pierwszy dotyczy działania na szkodę kontrolowanej przez niego spółki o nazwie SVD i przywłaszczenia mienia, drugi — oszustwa przy leasingowaniu wartego ponad ćwierć miliona złotych luksusowego Land Rovera, trzeci — poświadczenia nieprawdy – przekazał Superwizjer TVN 24.

Oskarżonym grozi nawet 10 lat więzienia. Co ciekawe, oboje – zarówno mistrz olimpijski, jak i jego przyjaciółka – nie przyznają się do winy i wstrzymali się od składania wyjaśnień. Na tym nie kończą się prawne zawirowania, bo przynajmniej jedna warszawska prokuratura bada już inne spółki powiązane z S.

Po zakończeniu sportowej kariery S. nie zamierzał spocząć na laurach. Przerzucił swoje energie i kontakty w świat biznesu. Wybudował halę widowiskową na Mazurach, a w planach miał sieć ośrodków leczniczych dla zamożnych klientów z zagranicy. Ironia losu sprawiła, że największe kłopoty czekały go jednak w świecie pieniędzy, a nie sportowej rywalizacji.

Źródła: Przegladsportowy.onet.pl, TVN 24

Wybrane dla Ciebie