Arkadiusz S. usłyszał trzy poważne zarzuty. Grozi mu aż 10 lat więzienia
„Joanna J. usłyszała dwa zarzuty, a Arkadiusz S. — trzy”, donosi TVN 24 Superwizjer. Dwukrotny mistrz olimpijski Arkadiusz S. od lat zmaga się z problemami prawnymi. Zarzuty dotyczą zarówno jego działalności biznesowej po zakończeniu kariery sportowej, jak i powiązań finansowych ze współpracownikami. Sprawę prowadzi warszawska prokuratura, a samemu S. oraz jego przyjaciółce grozi nawet dekada za kratami.
Niewielu mistrzów olimpijskich trafia na łamy portali z powodu prokuratorskich postępowań. Sprawa Arkadiusza S. elektryzuje środowisko sportowe, bo niecodziennie dwukrotny złoty medalista ma stawić się w prokuraturze i wysłuchać listy zarzutów. 26 stycznia 2026 r. w warszawskiej siedzibie Prokuratury Rejonowej Śródmieście Północ, zarówno on, jak i jego wieloletnia współpracowniczka Joanna J., usłyszeli zarzuty po dochodzeniu trwającym od dwóch lat.
Według informacji Superwizjera TVN 24, Arkadiusz S. usłyszał zarzuty w trzech obszarach. Pierwszy dotyczy działania na szkodę kontrolowanej przez siebie spółki SVD oraz przywłaszczenia mienia. Drugi, poważny cios dla wizerunku byłego sportowca, wiąże się z oszustwem przy leasingowaniu luksusowego Land Rovera wartego ponad 250 tysięcy złotych. Trzeci – poświadczenie nieprawdy w dokumentach.
Joanna J. usłyszała dwa zarzuty, a Arkadiusz S. — trzy. Pierwszy dotyczy działania na szkodę kontrolowanej przez niego spółki o nazwie SVD i przywłaszczenia mienia, drugi — oszustwa przy leasingowaniu wartego ponad ćwierć miliona złotych luksusowego Land Rovera, trzeci — poświadczenia nieprawdy – przekazał Superwizjer TVN 24.
Oskarżonym grozi nawet 10 lat więzienia. Co ciekawe, oboje – zarówno mistrz olimpijski, jak i jego przyjaciółka – nie przyznają się do winy i wstrzymali się od składania wyjaśnień. Na tym nie kończą się prawne zawirowania, bo przynajmniej jedna warszawska prokuratura bada już inne spółki powiązane z S.
Po zakończeniu sportowej kariery S. nie zamierzał spocząć na laurach. Przerzucił swoje energie i kontakty w świat biznesu. Wybudował halę widowiskową na Mazurach, a w planach miał sieć ośrodków leczniczych dla zamożnych klientów z zagranicy. Ironia losu sprawiła, że największe kłopoty czekały go jednak w świecie pieniędzy, a nie sportowej rywalizacji.