Maja Chwalińska z ogromnym awansem w rankingu WTA po finale Roland Garros
Polska tenisistka, Maja Chwalińska, po raz pierwszy w karierze zagrała w finale Roland Garros. Choć przegrała z Mirrą Andriejewą, jej zajście do finału pozwoliło jej awansować aż o 93 miejsca w rankingu WTA. Aktualnie plasuje się na 21. pozycji, co czyni ją drugą najwyżej notowaną Polką na świecie — tuż za Igą Świątek. Chwalińska wyprzedziła tenisistki światowego formatu, a dzięki temu awansowi w najbliższych turniejach może liczyć na rozstawienie.
Maja Chwalińska zafundowała polskim kibicom prawdziwy tenisowy rollercoaster podczas ostatniej edycji Roland Garros. Choć rozpoczęła rywalizację od eliminacji, nie przestraszyła się kolejnych wyzwań i konsekwentnie zdobywała kolejne rundy, aż znalazła się w wielkim finale.
O finałowy triumf musiała powalczyć z trudną rywalką – Mirrą Andriejewą, której od początku turnieju przyklejono łatkę faworytki. Tym razem nie udało się pokonać Rosjanki, która grała bardzo czysto, korzystając głównie z mocnego serwisu i agresywnego bekhendu. Mecz zakończył się wynikiem 2:0 (6:3, 6:2), choć Chwalińska w pierwszym secie miała momenty, gdy potrafiła odebrać inicjatywę mocną grą z głębi kortu.
Poza finałem, Polka wyeliminowała po drodze takie zawodniczki jak Elise Mertens czy Maria Sakkari, co już samo w sobie jest osiągnięciem na światowym poziomie. Szczególnie mecz z Sakkari obfitował w emocje – zacięte wymiany, kilka przełamań i pewność w returnach pozwoliły Chwalińskiej utrzymać presję i wyjść zwycięsko z trudnych sytuacji.
Prawdziwą nagrodą za tę imponującą serię zwycięstw okazał się awans w rankingu WTA. Jeszcze trzy tygodnie temu Chwalińska była sklasyfikowana na 114. miejscu. Teraz wskakuje na 21. pozycję – to najwyższy ranking w jej karierze. Co więcej, za jej plecami znalazły się nazwiska ze światowego topu, w tym Madison Keys, Jelena Ostapenko czy Emma Navarro. To pokazuje, jak mocny progres zanotowała Polka w krótkim czasie.
Awans na 21. miejsce czyni z Majki drugą rakietę w polskim tenisie, tuż za Igą Świątek, która wciąż utrzymuje się w ścisłej czołówce. Magdalena Fręch i Magda Linette, dzięki swoim występom, również utrzymały się w pierwszej setce – kolejno na 43. i 60. pozycji. Aryna Sabalenka nadal lideruje tam, gdzie najwięksi toczą bój o każdy punkt.
W praktyce Chwalińska już w najbliższym czasie może liczyć na rozstawienie w czołówce światowych turniejów. To nie tylko prestiż, ale też realna przewaga – ułatwienie drogi przez pierwsze rundy i większe szanse na kolejne przełomowe występy. Wimbledon zbliża się wielkimi krokami, a polska tenisistka jest dziś jedną z najgorętszych postaci kobiecego tenisa.