Iga Świątek odwraca losy meczu z Martą Kostiuk i jest w ćwierćfinale turnieju w Toronto
Kiedy po pierwszym secie wydawało się, że Iga Świątek zatrzyma się na czwartej rundzie w Toronto, Polka odnalazła w sobie sportową złość i całkowicie odmieniła przebieg spotkania. Mimo sporych kłopotów z serwisem na początku meczu była liderka światowego rankingu tenisistek pokonała Martę Kostiuk 3:6, 6:1, 6:2. To najbardziej wartościowe zwycięstwo Świątek od miesięcy i wyraźny sygnał powrotu do najwyższej formy.
Iga Świątek rozpoczęła pojedynek czwartej rundy turnieju WTA 1000 w Toronto z zupełnie nie swoim serwisem. Choć pierwszego gema otwierającego spotkanie przełamała serwis Marty Kostiuk, od razu można było dostrzec, że z podaniem Polki dzieje się coś niedobrego. Szybko przyszła odpowiedź Ukrainki, która wykorzystała proste błędy Świątek i natychmiast odrobiła stratę.
Pierwsza partia okazała się prawdziwym festiwalem przełamań – obie zawodniczki miały kłopot, by pewnie utrzymać swoje podanie. Przełamania następowały niemal gem za gemem, ale z czasem to Kostiuk zaczęła wygrywać długie, momentami wyczerpujące wymiany. Weszła głęboko w kort, regularnie wywierała presję agresywnym returnem, czym mocno ograniczała ruchy Świątek. W kluczowym szóstym gemie, przełamała Polkę do zera, prezentując świetną antycypację.
Statystyki mówiły same za siebie – Świątek ugrała zaledwie 1 z 17 punktów rozegranych przy własnym serwisie w pierwszym secie, co w zawodowym tenisie praktycznie nie ma miejsca. Z kolei Ukraina, mimo nieco lepszych liczb, i tak miała ledwie 44% skuteczności przy własnym podaniu. Partia zakończona wynikiem 6:3 dla Kostiuk musiała być dla Polki zimnym prysznicem.
Przerwa po pierwszym secie okazała się kluczowa. Po zejściu do szatni Świątek wróciła zupełnie odmieniona – wygrywała swój pierwszy serwis drugiej partii i od razu zaczęła wykorzystywać słabsze podanie rywalki. Francisco Roig, trener Polki, z pewnością mógł być zadowolony z jej reakcji. Świątek szybko objęła prowadzenie 3:0, a następnie ponownie odebrała serwis przeciwniczce, wychodząc na 5:1. Przewagę dowiozła już pewnie do końca, zamykając seta 6:1. W tej części spotkania raszynianka coraz częściej przejmowała inicjatywę, narzucając swój rytm gry i zaskakując Kostiuk m.in. mocnym bekhendem oraz głębokimi wolejami.
Decydujący set rozpoczął się dla Igi niemal perfekcyjnie. Polka błyskawicznie przełamała przeciwniczkę, a później utrzymała serwis – po raz pierwszy z taką łatwością w tym meczu. W kolejnych gemach przewaga Świątek rosła – coraz skuteczniej grała po drugim serwisie, wygrywając najważniejsze, długie wymiany. Emocje sięgnęły zenitu, gdy Kostiuk w frustracji cisnęła rakietą w kort, a Polka w kluczowych momentach zachowywała zimną krew.
Kiedy w ostatnim gemie meczu Świątek prowadziła już 40:0 wydawało się, że zwycięstwo jest na wyciągnięcie ręki, jednak Ukrainka obroniła kilka piłek meczowych. Dopiero szósta przyniosła rozstrzygnięcie na korzyść Świątek, która wygrała 3:6, 6:1, 6:2, meldując się w ćwierćfinale torontońskiej imprezy.
W ćwierćfinale turnieju Polka spotka się ze zwyciężczynią pary Jessica Pegula – Diana Sznaider. Spotkanie zaplanowano na poniedziałek.
Marta Kostiuk – Iga Świątek 6:3, 1:6, 2:6