Polska – Słowenia 2:3. Przegrana siatkarzy w Lidze Narodów – StolicaSportu.pl

Polacy po dramatycznym tie-breaku uznają wyższość Słoweńców w Lidze Narodów

siatkówka
fot. volleyballworld.com
Domyślna grafika
Nika
11 czerwca 2026 16:16
3 minuty czytania

Emocji od pierwszego do ostatniego gwizdka w meczu Polski ze Słowenią nie brakowało. Choć polscy siatkarze byli faworytami i prowadzili w kluczowych momentach, to rywale okazali się dziś skuteczniejsi. Punkt zwrotny w tie-breaku, niespodziewane zwroty akcji w końcówkach setów oraz błędy, których długo nie zapomną — ten mecz na długo zapisze się w pamięci kibiców.

Spotkanie Polaków ze Słowenią w drugiej kolejce Ligi Narodów miało być efektowną kontynuacją po gładkiej wygranej nad Kubańczykami. Tymczasem parkiet zamienił się w arenę prawdziwej siatkarskiej wojny nerwów.

Sztab biało-czerwonych nie ukrywał, że stawia na wygraną. Początek pierwszego seta wydawał się potwierdzać te oczekiwania, Polacy prowadzili 20:17, jednak tuż przed metą coś się zacięło. Słoweńcy, podkręcając tempo, nie tylko doprowadzili do wyrównania, ale przechylili szalę na swoją stronę, zgarniając set 27:25.

Wydawało się, że druga partia będzie równie trudna, gdy Słowenia wyszła na prowadzenie 21:18. Jednak tym razem to nasi siatkarze wykazali się zimną krwią, wykorzystali szanse i, jak podaje Meczyki.pl, wyrównali po secie wygranym 25:23. Szczególnie dobrze prezentował się Maksymilian Granieczny, który skutecznie wykańczał ataki na skrzydle.

Trzecia odsłona była prawdziwym dreszczowcem. Polska miała piłkę setową przy 24:22, lecz... Słoweńcy nie zamierzali odpuszczać. Od momentu, gdy polscy siatkarze zmarnowali decydującą okazję, zdobywanie punktów stało się domeną rywali. To oni zgarnęli tego seta do 24.

Biało-czerwoni wrócili do gry w czwartej partii. Zagrali pewniej, unikali naiwnych błędów i bez większych komplikacji zwyciężyli 25:21. O wszystkim musiał więc zadecydować tie-break.

Piąty set to prawdziwy siatkarski rollercoaster. Polacy od początku uciekli przeciwnikowi na cztery oczka i zaraz potem mieli dwie piłki meczowe przy stanie 14:12 – żadnej nie zamienili na zwycięstwo. Słoweńcy odrobili straty i mieli aż trzy własne szanse na zakończenie meczu. Nikt nie zamierzał odpuszczać, lecz to rywale okazali się bardziej uparci, finalnie kończąc bój zwycięskim atakiem, 19:17 w tie-breaku.

Słowenia dzięki tej wygranej zameldowała się na czele tabeli, a Polacy muszą szukać punktów w kolejnym wyzwaniu. Mecz z pewnością dostarczył kibicom sporej dawki emocji i pokazał, że w tegorocznej Lidze Narodów niełatwo będzie o łatwe zwycięstwa.

Słowenia - Polska 3:2 (27:25, 23:25, 26:24, 21:25, 19:17)

Słowenia: Planinsic, Bracko, Kozamernik, Mujanović, Sen, Pajenk, Kovacic (libero) oraz Marovt, Stalekar, Okroglić;

Polska: Firlej, Gomułka, Lemański, Jakubiszak, Gierżot, Firszt, Granieczny (libero) oraz Śliwka, Majchrzak, Nasevich, Bakaj.

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie