Wisła Kraków znów bez wyjazdowej wygranej. Jop wyjaśnia
Wisła Kraków znów nie zdołała zdobyć trzech punktów na wyjeździe, remisując 1:1 z Ruchem Chorzów na Stadionie Śląskim. Trener Mariusz Jop podkreślił, że nerwowość i presja na zawodnikach zaważyły na braku zwycięstwa.
Wisła Kraków znów nie potrafiła wygrać na wyjeździe, tym razem remisując 1:1 z Ruchem Chorzów w 29. kolejce Betclic 1. Ligi. Spotkanie odbyło się na SuperAuto.pl Stadionie Śląskim, gdzie panowała znakomita atmosfera, jednak presja i nerwowość dały się we znaki krakowskiej drużynie. Trener Mariusz Jop przyznał, że dla części piłkarzy takie spotkanie było dużym przeżyciem, co przełożyło się na niedokładności w pierwszej połowie.
Po straconej bramce Wisła potrzebowała około 10-15 minut, by wrócić do siebie i zacząć grać spokojniej. Druga połowa przyniosła więcej cierpliwości w budowaniu akcji oraz ciekawsze momenty ofensywne. Z perspektywy trenera to właśnie jego zespół był bliżej zwycięstwa, choć Ruch skutecznie bronił się i wyczekiwał na szybkie kontrataki, z których po jednej z takich akcji padła bramka dla gospodarzy.
Ocena występu Frederico Duarte
Jedyną bramkę dla Wisły zdobył Frederico Duarte, który wyróżnił się również aktywnością w defensywie. Jop podkreślił, że Duarte jest ważnym zastępstwem za kontuzjowanego Angela Rodado, wybitnego zawodnika pierwszoligowego poziomu z doskonałym wykończeniem. Pomimo różnicy klas, Portugalczyk radzi sobie nieźle, wypełniając lukę w składzie.
Choć część opinii sugeruje, że Wisła jest już pewna awansu do PKO BP Ekstraklasy, trener zachowuje spokój i podkreśla, że matematycznie wszystko jeszcze jest możliwe. Skupia się na kolejnym spotkaniu, które odbędzie się przy Reymonta, gdzie Wisła podejmie Puszczę Niepołomice w najbliższy piątek o godzinie 20:30.