Widzew Łódź walczy o Iwana Żelizko. Polacy mają poważnych rywali z Serie A
Rynek transferowy zaczyna wrzeć, a nazwisko Iwana Żelizko znowu trafia na nagłówki. Widzew Łódź typował go na swoje kluczowe wzmocnienie, ale w ostatnich dniach pojawiły się nieoczekiwane komplikacje — do gry o ukraińskiego pomocnika wkroczyły poważne marki z Włoch. Oficjalne oferty już na stole, a przyszłość piłkarza trzyma w napięciu nie tylko fanów Widzewa, lecz także działaczy Lechii Gdańsk.
Widzew szuka solidnych wzmocnień przed nowym sezonem. Lada moment mają być podjęte decyzje personalne, żeby drużyna nie powtórzyła problemów z minionych miesięcy. Wśród kandydatów pojawił się właśnie Żelizko, którego na polskim rynku wycenia się na kilka milionów euro. Dla łódzkiego zespołu ten koszt nie jest abstrakcyjny, ale... doszły nowe przeszkody.
Jak donoszą dziennikarze portalu trojmiasto.pl, o transfer ukraińskiego pomocnika powalczyć zamierzają Torino oraz Bologna. Oba włoskie kluby nie rzucają tutaj słów na wiatr – już złożyły do Lechii oficjalne oferty. To sprawia, że Lechia Gdańsk nie może narzekać na brak zainteresowania, a atmosfera wokół decyzji robi się coraz gorętsza.
Jak podkreślają źródła, teraz wszystko leży po stronie władz Lechii i to do nich należy ruch. Trudno też nie zwrócić uwagi na kontrakt Żelizko – ten obowiązuje do 30 czerwca 2028 roku. Ukrainiec w poprzednim sezonie udowodnił, że potrafi się świetnie odnaleźć na boisku, rozgrywając 33 mecze, strzelając 7 goli i dorzucając 7 asyst. Do tego wszystkiego może pochwalić się bardzo uniwersalną rolą w środku pola.