Upamecano wyklucza styczniowy transfer. Chelsea musi czekać na ruch Bayernu
„Jestem bardzo zadowolony z gry w Bayernie” – takie słowa Dayota Upamecano wylały kubeł zimnej wody na Chelsea i inne wielkie kluby, które ostrzą sobie zęby na styczniowy hit transferowy. Francuz podkreśla, że jego decyzja o przyszłości nie zależy od pieniędzy.
Dayot Upamecano miał być łakomym kąskiem transferowym już zimą. Chelsea, Real Madryt, Inter Mediolan oraz Liverpool pilnie obserwują jego sytuację, bowiem kontrakt środkowego obrońcy z Bayernem Monachium wygasa już za pół roku. Jednak zawodnik błyskawicznie rozwiewa wszelkie spekulacje, oświadczając, że jest 'bardzo zadowolony' z pobytu w Monachium.
Francuz niemal nie wypada ze składu Bayernu od czasu swojego transferu z RB Lipsk w 2021 roku. Przez cztery sezony zdążył wygrać trzy mistrzostwa Niemiec i trzy Superpuchary. W trwających rozgrywkach opuścił ledwie dwa mecze z jedenastu, a w meczu z SC Freiburg dołożył jeszcze bramkę w okazałym zwycięstwie 6:2.
W Monachium zaczęło się robić nerwowo, bo rozmowy o przedłużeniu umowy utknęły w martwym punkcie – donosi niemiecki Sport Bild. Z jednej strony sytuację sonduje agent piłkarza, Moussa Sissoko, z drugiej – Upamecano publicznie daje do zrozumienia, że przenosiny do Anglii czy Hiszpanii, zwłaszcza już tej zimy, to dla niego na ten moment temat zamknięty. „To nie kwestia pieniędzy”, mówi, dodając, że jest 'szczęśliwy' w Bayernie i wysoko ceni pracę z Vincentem Kompanym.
Blokada w rozmowach i presja transferowa
Monachijczycy muszą jednak szybko podjąć decyzję – sprzedać Upamecano za ok. 60 mln euro już w styczniu, czy walczyć o jego przedłużenie, ryzykując, że latem odejdzie bez odstępnego? Max Eberl, dyrektor sportowy Bayernu, zapewnia: „Robimy wszystko, by dopiąć nowy kontrakt. Normalne, że inne kluby telefonują do agentów – taki jest futbol.” Klub podkreśla, że zaangażowanie Francuza w tym sezonie nie podlega dyskusji, a on sam powtarza, że daje z siebie wszystko i bawi się futbolem pod wodzą 'wybitnego' Kompany'ego.
„Rozmawiamy sporo z Maxim Eberlem i Christophem Freundem. Jestem zadowolony, gram dobry sezon, robię swoje, daję wszystko dla tego klubu. Mogę powtarzać to sto razy, ale zobaczymy, co się wydarzy”
Chelsea, która według przecieków ma największy apetyt na transfer, jak na razie może tylko obserwować sytuację. Chociaż kwota 53 mln funtów wydaje się osiągalna dla The Blues, decydujące zdanie należeć będzie do samego zawodnika i władz Bayernu.