Temat z Ismaheelem w Lechu nie jest jeszcze zamknięty, ale szuka lepszych
Lech Poznań niezmiennie chce wzmocnić kadrę przed nowym sezonem, jednak temat transferu Taofeeka Ismaheela nie wydaje się obecnie priorytetowy dla władz klubu. Dyrektor sportowy Tomasz Rząsa nie ukrywa wątpliwości wobec skuteczności Nigeryjczyka w rozgrywkach Ekstraklasy. Czy Lech zdecyduje się postawić na nową jakość na skrzydłach?
Lech Poznań nie zamierza poprzestawać na dotychczasowych ruchach transferowych i wyraźnie pracuje nad realnym wzmocnieniem swojego składu przed kolejnym sezonem. Taofeek Ismaheel, będący dotąd jednym z ważniejszych zmienników "Kolejorza", wciąż pozostaje w orbicie zainteresowania klubu, ale – jak przyznają włodarze – nie na pierwszym planie.
Nigeryjski skrzydłowy nie wywarł oszałamiającego wrażenia na ligowych boiskach Ekstraklasy, choć miał swoje momenty błysku w rozgrywkach europejskich. Trzy zdobyte gole i tyle samo asyst w pucharach kontrastują z jego słabszym dorobkiem w krajowych rozgrywkach, gdzie wykończenie akcji często pozostawiało wiele do życzenia.
Z perspektywy klubu, decyzja o definitywnym wykupie Ismaheela z Górnika Zabrze była poważnie analizowana, zwłaszcza że oznaczałaby wydatek rzędu miliona euro. Na dziś koszt ten – w stosunku do liczb zawodnika w lidze – nie przekonuje jednak mistrzów Polski do finalizacji transakcji. Nie oznacza to jednak całkowitego porzucenia pomysłu sięgnięcia po 25-latka. Taki ruch byłby możliwy, jeśli warunki transferu ulegną zmianie na korzyść Lecha.
Temat Ismaheela traktowany jest na Bułgarskiej bardziej jako opcja rezerwowa. Dyrektor sportowy Tomasz Rząsa, jak relacjonuje KKSLech.com, podkreślił podczas spotkania z mediami, że oczekiwania wobec wzmocnienia skrzydła są większe:
– Mamy zastrzeżenie do liczb Taofeeka Ismaheela. W pucharach ok, w lidze słabiej, wiemy o tym, że to jego wykończenie nie jest takie, jak pozostałych naszych skrzydłowych. Chcemy mieć jeszcze bardziej jakościową kadrę, chcemy mieć w drużynie jeszcze lepszą rywalizację z Patrikiem Walemarkiem. Temat z Taofeekiem Ismaheelem nie jest jeszcze zamknięty, ale szukamy lepszych piłkarzy od niego.
Jednym z gorących tematów w Poznaniu nadal pozostaje również możliwy wykup Luisa Palmy, na którego decyzję "Kolejorz" ma czas do 8 czerwca. Na razie jednak władze klubu skupiają się na znalezieniu skrzydłowego, który podniesie jakość ofensywy i sprawi, że konkurencja z Patrikiem Walemarkiem nabierze nowej dynamiki.