Real Madryt poluje na Declana Rice'a. 150 mln euro na stole
Real Madryt nie kryje się ze swoim nowym marzeniem – ściągnięciem Declana Rice'a. 26-letni Anglik stał się absolutnym liderem środka pola Arsenalu, a jego wartość szacowana jest nawet na 150 mln euro. Oferta, która przeraziłaby większość klubów, nie zraża jednak „Królewskich”. Florentino Pérez wierzy, że Rice może stworzyć duet marzeń z Bellinghamem i Tchouaménim, choć Kanonierzy jasno deklarują: „Intransferowy, chyba że pojawi się oferta z kosmosu”. Suma robi wrażenie – pytanie, czy Madryt zdecyduje się rozbić bank na kolejny wielki transfer.
Rice trafił do Arsenalu latem 2023 roku za naprawdę pokaźną kwotę – ok. 120 mln euro. Już od pierwszych kolejek z miejsca stał się sercem zespołu prowadzonego przez Mikela Artetę. Kibice Gunners widzą w nim nowoczesnego defensywnego pomocnika – siła w odbiorze, precyzja podań i umiejętność wchodzenia z trzeciej linii czynią go tak bezcennym. Nic dziwnego, że z północnego Londynu płynie jasny sygnał: „Rice nie jest na sprzedaż, chyba że ktoś zdecyduje się na absolutnie nieprawdopodobną ofertę”. Klub nie zamierza powtarzać błędów z przeszłości i wyprzedaży liderów zanim osiągną szczyt możliwości.
Rozmarzony Real Madryt analizuje jednak każdy krok. Z jednej strony kwota 150 mln euro może budzić zawrót głowy, ale z drugiej – wpisuje się w politykę „Galacticos 2.0”. Rice miałby dołączyć do młodego, utalentowanego środka pola, gdzie już błyszczą Jude Bellingham i Aurélien Tchouaméni. Dla „Królewskich” to niezwykła perspektywa na kolejną dekadę dominacji. W Madrycie nikt nie ukrywa, że taka transakcja oznaczałaby niemałą rewolucję budżetową. Pozostaje czekać, czy Real zdecyduje się wyłożyć bez mrugnięcia okiem – a jeśli nie teraz, być może już w kolejnym oknie zaskoczy piłkarską Europę jeszcze mocniej.
Jak podaje Sport.fr, „na razie Kanonierzy trzymają się twardo swojego stanowiska – chętnie zatrzymają gwiazdę, o ile nie pojawi się niespotykana wcześniej oferta”.