Real Madryt i Liverpool gotowe na walkę o Vitinhę, PSG stawia warunki
Ledwie opadł kurz po sukcesie PSG w Lidze Mistrzów, a już ruszyła giełda nazwisk: w centrum zainteresowania znalazł się Vitinha. Portugalczyk, wyróżniający się w europejskich pucharach, budzi zachwyt takich potęg jak Real Madryt czy Liverpool. Paryżanie nie zamierzają jednak oddać swojego filaru za bezcen, windując cenę do astronomicznych poziomów. Pytanie, czy Florentino Perez i spółka są gotowi wyłożyć kwotę, która może pobić transferowe rekordy.
Vitinha z Paris Saint-Germain po zwycięstwie w Lidze Mistrzów błyskawicznie stał się jednym z najgorętszych nazwisk na rynku transferowym. Nie tylko Real Madryt, ale także Liverpool bacznie obserwują sytuację młodego Portugalczyka, który tej wiosny, jak mało kto, potrafił przejąć stery w środku pola.
PSG rozdaje karty – cena zaporowa dla chętnych
Jak ujawnia Fichajes, 24-letni Vitinha przyciągnął uwagę czołowych klubów Europy. Pomocnik, kluczowy podczas triumfu paryżan i trzeci w głosowaniu Złotej Piłki, niedawno przedłużył kontrakt do 2029 roku, co daje Paris Saint-Germain solidną pozycję negocjacyjną. Francuski klub ustalił cenę wywoławczą na 130 milionów euro – kwotę, która odstrasza większość zainteresowanych i jasno pokazuje ambicje PSG.
Według informacji, portugalczyk »ma nadzieję«, że tak Real Madryt, jak i Liverpool, nie poprzestaną jedynie na deklaracjach i złożą rzeczywiste oferty. Na razie jednak klub stolicy Francji twardo stoi przy swoim – nie przewiduje żadnych ustępstw wobec potencjalnej ofensywy transferowej ze strony »Królewskich«.
Ruch PSG to sygnał dla rynku, a nie zaproszenie do licytacji
Narzucona wycena nie oznacza, że paryżanie faktycznie chcą się rozstać z jednym z liderów projektu prowadzonego przez Luisa Enrique. To raczej przemyślane otwarcie się na ewentualne negocjacje – stawka ustalona przez PSG jest tak wysoka, by zniechęcić nie tylko Real Madryt, ale każdego kandydata, który liczy na szybkie porozumienie. Oczekiwania finansowe, prezentowane przez francuski klub, mają przede wszystkim pokazać determinację, by zachować Vitinhę na Parc des Princes. W najbliższych tygodniach okaże się, czy ktoś z europejskich gigantów zaryzykuje i spróbuje przełamać opór paryżan.