Atlético Madryt kontra FC Barcelona – coraz większe napięcia wokół transferu Juliana Álvareza – StolicaSportu.pl

Przejście Alvareza do Barcelony? Atmosfera coraz bardziej napięta

Julian Alvarez
fot. Atletico
Domyślna grafika
Maciek
29 marca 2026 06:21
2 minuty czytania

Atletico Madryt staje okoniem wobec transferowych zakusów FC Barcelony – jeśli ktoś myślał, że Julian Alvarez trafi do „Blaugrany” za porozumieniem stron, jest w poważnym błędzie. Jak donosi „Sport”, klub z Civítas Metropolitano nie zamierza oddawać argentyńskiego snajpera bez walki i nie widzi szans na taryfę ulgową dla największego krajowego konkurenta. Poza tym chętnych na Alvareza nie brakuje - Arsenal czy Paris Saint Germain.

Duma Katalonii od miesięcy śledzi ruchy napastnika. Chociaż agent piłkarza, Fernando Hidalgo, neguje jakiekolwiek oficjalne rozmowy z FCB, w Madrycie nikt nie ma złudzeń. Kontakty między otoczeniem Alvareza a Deco – dyrektorem sportowym Barcelony – miały miejsce już wcześniej. Sam temat rozgrzewa hiszpańskie media od kilku tygodni.

Stanowisko władz Atlético jest jednoznaczne. Jeżeli napastnik będzie sprzedany, to zdecydowanie poza LaLigę. Madrytczycy nie planują oddawać zawodnika konkurentowi na krajowym podwórku, zwłaszcza że stosunki z katalońskim klubem wyraźnie się ochłodziły.

Sytuację komplikuje coś więcej niż tylko rywalizacja sportowa. Gazeta cytuje dziennikarza „Sportu”, Carlosa Monforta, według którego napięcia biorą się również z dawnych sporów personalnych. Wszystko przez publiczne uszczypliwości prezydenta Barçy Joana Laporty pod adresem Mateu Alemany’ego – obecnego dyrektora sportowego Atlético. Wspomnienia z czasów, gdy Alemany odpowiadał za transfery w Barcelonie, ponownie stają na drodze do porozumienia. Laporta w kampanii wyborczej zasugerował, że Deco daje klubowi więcej niż Alemany, a jego wiedzę o piłce porównał do własnej, co nie pozostało bez echa w stolicy.

Okazuje się więc, że rozmowy o przyszłości Álvareza nie rozbijają się wyłącznie o kwestie finansowe. Przysłowiowa „sól w oku” to także osobiste animozje między włodarzami obu drużyn – co w Hiszpanii wcale nie jest taką rzadkością.

Zainteresowanie napastnikiem nie kończy się tylko na Półwyspie Iberyjskim. O Argentyńczyka mają pytać m.in. Arsenal oraz Paris Saint-Germain, a i sam Atlético poważnie rozważa zaoferowanie nowego kontraktu – mimo że obecny obowiązuje aż do połowy 2030 roku.

Źródło: Sport

Wybrane dla Ciebie