Osimhen marzy o Juventusie, ale klauzula blokuje transfer
Relacje między Juventusem a Victorem Osimhenem od dawna są gorącym tematem we włoskiej piłce. Nigeryjski napastnik chętnie zameldowałby się w Turynie, a sam Juventus nie kryje zainteresowania jego transferem. Na przeszkodzie stoi jednak niecodzienna klauzula zawarta w umowie między Napoli a Galatasaray. Według włoskich mediów powrót Osimhena do Serie A jest praktycznie niemożliwy aż do czerwca 2027 roku. Wszystko przez gigantyczną karę finansową wymuszoną przez Aurelio De Laurentiisa, czyli prezesa Napoli.
Victor Osimhen i Juventus to duet, na który kibice w Turynie czekają od lat. Nigeryjski snajper, niegdyś pupil dyrektora sportowego Juventusu Cristiano Giuntoliego, od dłuższego czasu widnieje na liście życzeń bianconerich. Plotki o możliwym transferze tylko rozpalają wyobraźnię fanów.
W ostatnich miesiącach Osimhen znów znalazł się w centrum uwagi, gdy okazał szacunek swojemu byłemu trenerowi z Napoli, Luciano Spallettiemu, nie celebrując bramki zdobytej w dogrywce podczas meczu Galatasaray z Juventusem. Choć nie zabrakło wtedy ostrych spięć – zderzenie z Federico Gattim i wymiana gorących słów – obaj zawodnicy przybili sobie piątkę po ostatnim gwizdku, pokazując wzajemny szacunek także w szatni Starej Damy.
Według dziennikarza Giovanni Albanese z 'La Gazzetta dello Sport', cała ta taneczna gra na linii Juventus–Osimhen wcale nie jest przypadkowa. Klub z Turynu rzeczywiście chce sprowadzić byłego napastnika Napoli – co więcej, sympatia jest wzajemna.
Problem tkwi jednak w nietypowym zapisie transferowym. Jak ujawnia 'La Gazzetta dello Sport', gdy Napoli sprzedawało Osimhena do Galatasaray, prezes klubu z Neapolu Aurelio De Laurentiis wymusił włączenie do kontraktu specjalnej klauzuli przeciwko włoskim transferom. Jeśli Galatasaray zechce w 2026 roku sprzedać Osimhena do któregoś z zespołów z Serie A, w tym do Juventusu, musi przelać na konto Napoli aż 70 milionów euro kary. Kwota maleje do 50 milionów na początku 2027 roku, a pełna blokada kończy się dopiero 30 czerwca 2027 roku.
To właśnie ta „karna pułapka” oznacza, że ewentualna przeprowadzka Osimhena do Turynu może dojść do skutku dopiero latem 2027 roku. Wcześniej temat transferu do Włoch stanowiłby finansowe szaleństwo, na które żaden klub z Serie A raczej się nie zdecyduje.
W umowie Osimhena znalazła się niecodzienna klauzula: „Jeśli Galatasaray zdecyduje się sprzedać napastnika do włoskiego klubu w sezonie 2026, będzie zobowiązane zapłacić Napoli 70 milionów euro kary. W 2027 opłata spadnie do 50 milionów, a klauzula wygasa z końcem czerwca 2027 roku”.
Oznacza to, że zarówno Juventus, jak i Osimhen – jeśli chcą się połączyć we wspólnej przygodzie – muszą uzbroić się w cierpliwość. Klub z Turynu i tak regularnie sonduje temat, jednak ponowny widok napastnika na włoskich boiskach to sprawa odłożona w czasie.