Milan obniżył cenę za Leao, ale Roma i tak nie wchodzi w grę
Rafael Leao dał już do zrozumienia, że uważa swoją przygodę w Mediolanie za zakończoną. Problemem jest jednak brak ofert z kierunków, które interesują Portugalczyka. Na stole leży propozycja z Turcji, w tle Arabia Saudyjska, a spekulacje o transferze do Romy rozbijają się o realia finansowe.
Jorge Mendes, jeden z najpotężniejszych agentów w piłce nożnej, pojawił się ostatnio w Mediolanie na rozmowach z władzami Milanu. Wśród tematów na stole znalazła się przyszłość Rafaela Leao, który podczas letniego okienka wielokrotnie dawał sygnały, że swój rozdział w tym klubie uważa za zamknięty.
Portugalczyk najchętniej widziałby siebie w Premier League albo La Liga, tyle że z żadnej z tych lig nie wpłynęła dotąd konkretna oferta. Jedyne realne pieniądze na stół położył Galatasaray. W tle przewija się jeszcze Arabia Saudyjska, ale na razie to bardziej hipoteza niż negocjacje.
W mediach pojawiły się spekulacje o możliwym transferze do Romy. Miało się to wiązać z aktywnością Mendesa, który przy okazji rozmów o Rodrigo Morze, również swoim podopiecznym, miał zaproponować Leao Giallorossim. Tę ścieżkę jednak blokują finanse. Roma wydała już niemal 100 mln euro na Gonçalo Ramosa i Gilę, a ponadto ogłosiła pozyskanie Diego Moreiry ze Strasburga. Dołożenie do tego kwoty, jakiej żąda Milan, jest nierealne. Plotki o ewentualnej wymianie z udziałem Matiasa Soulé nigdy nie były poważnie rozważane przez żadną ze stron.
Milan ze swojej strony zdążył obniżyć oczekiwania. Początkowo Rossoneri mówili o 50 mln euro, teraz akceptowalny próg zszedł do 40–45 mln. Warunek pozostaje niezmieniony: transfer definitywny albo wypożyczenie z obowiązkiem wykupu. Klub chce zamknąć temat raz na zawsze.
Leao jest najlepiej opłacanym zawodnikiem w kadrze Milanu z pensją 5 mln euro netto za sezon i kontraktem ważnym do czerwca 2028 roku. Nigdy wcześniej perspektywa jego odejścia nie była tak realna jak tego lata. Czas działa na niekorzyść obu stron, bo okienko transferowe powoli się zamyka, a lista chętnych pozostaje krótka.