Masłowski bez złudzeń w sprawie przyszłości Pululu
Afimico Pululu wciąż nie podjął konkretnej decyzji, a wokół jego przyszłości narasta coraz większe napięcie. Władze Jagiellonii nie ukrywają, że napastnik budzi poważne zainteresowanie innych klubów. Dyrektor sportowy Łukasz Masłowski wprost przyznaje, że zimą może dojść do zmian, choć sam zawodnik skupia się na plotkach transferowych. Perspektywa opuszczenia Białegostoku przez gwiazdora jest bardziej realna niż kiedykolwiek.
W Jagiellonii Białystok szykuje się prawdziwy transferowy rollercoaster. Afimico Pululu, napastnik z Demokratycznej Republiki Konga, coraz mocniej przyciąga spojrzenia innych klubów. Już od kilku okienek plotkuje się o możliwości opuszczenia Podlasia przez gwiazdora, ale do tej pory wszystkie spekulacje rozbijały się o brak konkretów ze strony samego zawodnika. Tym razem, jak przyznaje Łukasz Masłowski, sytuacja może być inna.
Masłowski, dyrektor sportowy klubu, nie owijał w bawełnę, rozmawiając z kanałem „Meczyki.pl”. Według niego obecna zima może przynieść radykalne zmiany w kadrze, a Pululu jest jednym z głównych kandydatów do odejścia. Kontrakt napastnika dobiega końca, a liczba obserwatorów rośnie z tygodnia na tydzień.
Nie tylko trener Adrian Siemieniec zwraca na siebie uwagę. W kuluarach mówi się o jego możliwym wyjeździe do Belgii, ale oczekiwanie na ruch w sprawie Pululu trzyma w napięciu również samych kibiców. Jak podaje Meczyki.pl, wymowna jest wypowiedź Masłowskiego:
Afimico Pululu wciąż nie określił się co do swojej przyszłości, wciąż jest wokół niego bardzo dużo zamieszania. Mam wrażenie, że Afimico na dziś nie jest w 100% skupiony na pracy, a na tym, co się wokół niego dzieje. Wszystko może zdarzyć się zimą — nie jest tajemnicą, że Pululu wzbudza zainteresowanie klubów. Gdybyśmy mieli pewność, że zostanie, to nie ściągalibyśmy napastnika.
W każdym razie władze Jagiellonii nie chcą być zaskoczone nagłym zwrotem akcji. Już rozpoczęto poszukiwania alternatywnego napastnika, a sami kibice, patrząc na zamieszanie wokół Pululu, zadają sobie pytanie, czy zobaczą swojego ulubieńca w żółto-czerwonych barwach w rundzie wiosennej. Wszystko wskazuje na to, że lada chwila sprawa może nabrać tempa, a zimowe okno transferowe stanie się gorętsze niż zwykle — przynajmniej w Białymstoku.