Marcos Senesi odrzuca Juventus i Borussię. Chce zostać w Premier League – StolicaSportu.pl

Marcos Senesi odrzuca Juventus i Borussię Dortmund. Stoper chce zostać w Premier League

Marcos Senesi
fot. Timmy96 (Wikimedia CC Zero)
Domyślna grafika
Maro
13 kwietnia 2026 11:12
2 minuty czytania

Marcos Senesi nie przedłuży wygasającego kontraktu z Bournemouth i szykuje się do zmiany klubu tego lata. Argentyński obrońca odrzucił propozycje Borussii Dortmund oraz Juventusu, żądając wyższej pensji niż oferowano. Mimo zainteresowania z topowych lig, Senesi nastawia się na dalszą grę w Premier League, gdzie walczą o niego trzy rozpoznawalne zespoły. W zakończonym sezonie 31 razy pojawił się na angielskich boiskach i zanotował cztery asysty.

Marcos Senesi przez ostatnie dwa lata był defensywną podporą AFC Bournemouth, lecz jego przygoda z tym klubem dobiega końca. Kontrakt argentyńskiego stopera wygasa wraz z ostatnim dniem czerwca i nie zostanie przedłużony, co wyraźnie sygnalizuje rychły transfer jednego z najlepiej ocenianych obrońców „Wisienek”.

Według doniesień Nicolò Schiry, Senesi zwrócił uwagę klubów z innych czołowych lig europejskich. Oferty pojawiły się między innymi ze strony Borussii Dortmund oraz Juventusu. Włoski zespół przekonał się na poważnie, próbując związać Argentyńczyka kontraktem ważnym do 2030 roku – prognozowana pensja miała wynieść 3 miliony euro rocznie.

Na tym etapie rozmowy stanęły w miejscu, bowiem Senesi oczekiwał znacznie wyższego wynagrodzenia. Jak donosi Schira, piłkarz jasno zakomunikował, że oczekuje 5 milionów euro za sezon. Stąd zarówno oferta Borussii, jak i Juventusu została przez niego odrzucona.

Obrońca zamierza natomiast kontynuować karierę na boiskach Premier League. Walka o jego podpis rozgrywa się pomiędzy trzema klubami z angielskiej elity, choć szczegóły na temat tych zespołów pozostają na razie objęte tajemnicą.

Senesi rozegrał 31 spotkań w Premier League w obecnym sezonie, dokładając cztery asysty. Portal Transfermarkt wycenia jego wartość na 22 miliony euro – to tylko potwierdza, że Argentyńczyk stanowi łakomy kąsek na rynku transferowym.

Źródło: Nicolo Schira

Wybrane dla Ciebie