Lewandowski znów obserwowany przez kluby z Arabii Saudyjskiej. Barcelona pod presją
Robert Lewandowski nie może narzekać na brak zainteresowania, a jego kontrakt z Barceloną obowiązuje do 2026 roku. Media w Hiszpanii donoszą, że dwa potężne kluby z Arabii Saudyjskiej, Al Hilal i Al Nassr, ponownie rozważają sprowadzenie polskiego snajpera, który już raz odrzucił bajeczną ofertę na ponad 100 milionów euro.
Robert Lewandowski nie może liczyć na spokojną jesień w FC Barcelonie. Jak ujawnia Mundo Deportivo, temat jego przyszłości nie daje spokoju nie tylko kibicom Blaugrany, ale i włodarzom klubów z Arabii Saudyjskiej. Czyżby szykował się kolejny rekordowy transfer Polaka?
Zainteresowanie Al Hilal i Al Nassr nie ostygło nawet po tym, jak latem ubiegłego roku 37-letni napastnik odrzucił ofertę przekraczającą bagatela 100 milionów euro. Oba kluby nadal z uwagą śledzą rozwój sytuacji gwiazdy Barcelony i gotowe są wrócić z równie spektakularną propozycją.
Lewandowski, od początku swojej przygody w Katalonii, zachwyca skutecznością. Ostatnio jednak wprost przyznał, że „nie śpieszy mu się z przedłużeniem kontraktu”, który ma obowiązywać do 2026 roku. Tak szczere słowa wzbudziły falę spekulacji o możliwym rozstaniu już po zakończeniu sezonu.
Sam zawodnik nie ukrywa, że zamierza ocenić swój stan fizyczny i psychiczny na finiszu sezonu, zanim podejmie dalsze decyzje. Możliwe zainteresowanie Polakiem płynie też z Europy – jako potencjalne kierunki wymienia się Fenerbahce i AC Milan. Tureccy i włoscy giganci rozważają sprowadzenie doświadczonego snajpera, jeśli ten zdecyduje się na kolejny piłkarski rozdział poza Camp Nou.
Pomimo rosnących plotek, Lewandowski jak dotąd koncentruje się na grze dla Barcelony – a jego skuteczność nie pozostawia złudzeń, że fizycznie nadal jest gotów na najwyższe wyzwania. Nie oznacza to jednak spokoju w gabinetach klubu. Mundo Deportivo nie ma wątpliwości, że jeśli Saudyjska Pro Liga złoży kolejną bajeczną ofertę, presja na decyzję może być o wiele większa niż przed rokiem.
Choć w ubiegłym sezonie agent piłkarza, Pini Zahavi, otwarcie mówił o dziewięciocyfrowych propozycjach od funduszy inwestycyjnych mających zapewnić Lewandowskiemu przeprowadzkę do Al Hilal lub Al Nassr, to zawodnik nie był w stanie przekonać się do tego ruchu. „Dopóki będzie zdrowy, a jest, zamierza kontynuować karierę” – uciął Zahavi wszelkie plotki o możliwej emeryturze swojego klienta.
Na razie polski napastnik nie spuszcza z tonu, a każdy kolejny mecz tylko podgrzewa atmosferę wokół jego przyszłości. Saudyjczycy wcale nie zamierzają rezygnować ze swoich planów – i faktycznie, sytuacja na rynku transferowym może jeszcze zmienić się diametralnie, zanim kontrakt Lewandowskiego w Barcelonie wygaśnie.