Leon Goretzka znów na celowniku Juventusu. Wznowione rozmowy
Juventus wraca do gry o Leona Goretzkę, korzystając z faktu, że doświadczony reprezentant Niemiec stał się wolnym zawodnikiem po wygaśnięciu kontraktu z Bayernem Monachium. Klub z Turynu ponownie rozmawia z pomocnikiem mimo wysokich oczekiwań finansowych Niemca i presji na wzmocnienie innych pozycji w letnim oknie transferowym. Goretzka, znany ze swojej boiskowej wszechstronności, pozostaje jednym z priorytetów transferowych „Starej Damy”.
Leon Goretzka ponownie znalazł się na ustach działaczy Juventusu, którzy od miesięcy przyglądali się sytuacji pomocnika. Gianluca Di Marzio podkreślił, że rozmowy wystartowały na nowo, tuż po wygaśnięciu kontraktu zawodnika z Bayernem Monachium.
31-letni reprezentant Niemiec rozstał się z bawarskim klubem po ośmiu sezonach, w trakcie których zdążył zapisać na swoim koncie Puchar Europy i aż siedem mistrzostw Bundesligi. Trudno się dziwić, że nazwisko Goretzki wciąż elektryzuje kluby z czołowych lig europejskich.
Jak donosi źródło, Juventus nie kryje zainteresowania jego usługami, choć priorytety „Starej Damy” w najbliższym czasie skierowane są bardziej na poszukiwanie napastnika i nowego bramkarza. Mimo wszystko włodarze turyńskiego giganta utrzymują stały kontakt z niemieckim pomocnikiem, który wysoko znalazł się na ich liście życzeń.
Jeszcze zimą kibice spodziewali się, że Goretzka wyląduje w Atletico Madryt – wtedy wydawało się, że transfer jest niemal przesądzony. Niemiec postawił jednak na wierność Bayernowi aż do ostatniego dnia swojego kontraktu z klubem.
W obecnym oknie transferowym Juventus stoi jednak przed trudnym wyzwaniem. Goretzka nie zamierza iść na finansowe kompromisy – oczekuje zarobków rzędu 6,5–7 milionów euro rocznie przy umowie na trzy lata. Tak wyśrubowane warunki sprawiają, że negocjacje będą prawdziwą żonglerką – zarówno sportową, jak i organizacyjną.
Oczywiście, to nie pierwszy raz, gdy Goretzka przyciąga uwagę potentatów. Wśród klubów zabiegających o narodzonego w Bochum gracza wymieniane były wcześniej także AC Milan i Napoli. Nawet za oceanem nie zabrakło zainteresowania – próbę podjęło Chicago Fire, gdzie prezentowany był przecież Robert Lewandowski.