Lech ma czas tylko do 8 czerwca na wykup Palmy
Decyzja, czy Luis Palma zagra w przyszłym sezonie w Lechu Poznań, zapadnie już 8 czerwca. Tego dnia wygasa klauzula wykupu zawodnika, a klub ma możliwość pobicia własnego rekordu transferowego. Sprawa jest otwarta, jednak negocjacje z Celticem są twarde. Poznański klub staje przed wyborem: wyłożyć 4 miliony euro albo ryzykować utratę piłkarza, którego ostatnie tygodnie znów przyniosły wzrost formy i zainteresowania.
Lech Poznań ma dokładnie do poniedziałku, 8 czerwca, by zdecydować o transferze Luisa Palmy. To ostatni moment, aby skorzystać z klauzuli wykupu Honduranina opiewającej na 4 miliony euro. Jeśli klub zdecyduje się na taki ruch, wyda rekordową dla siebie kwotę, a sama transakcja wywoła zamieszanie na rynku transferowym.
Według ustaleń, które pojawiły się na Meczyki.pl, władze "Kolejorza" wciąż nie podjęły ostatecznej decyzji. W tej chwili obniżenie ceny wydaje się praktycznie niemożliwe – strona szkocka twardo stoi przy warunkach klauzuli. Jakiekolwiek negocjacje, mające na celu zbijanie kwoty wykupu, będą możliwe dopiero po jej wygaśnięciu.
Pojawiły się pogłoski, że o Palmę może powalczyć także Sevilla, jednak sytuacja finansowa Hiszpanów budzi wątpliwości co do realności tej oferty. Szkoci są obecnie przekonani, że nawet w przypadku odejścia Lecha, znajdą kupca na podobnym poziomie finansowym. Niedawno Palma ponownie błysnął formą, co zwiększyło jego atrakcyjność na rynku.
Jeśli Lech zdecydowałby się na transfer za pełną kwotę klauzuli, nie tylko sięgnąłby po dużą inwestycję, ale też rozwiązałby kluczowy problem obsady ofensywy. Klub już teraz mierzy się z luką po kontuzjowanym Alim Gholizadehu. Sprowadzenie dwóch zawodników o takim potencjale to prawdziwe wyzwanie. Ruch na rynku transferowym za taką sumę byłby jasnym sygnałem: Lech stawia wysoko poprzeczkę i jest gotów na walkę o fazę grupową Ligi Mistrzów.