Karim Adeyemi ukarany za nielegalną broń. Niemcy potrzebują go na mecz ze Słowacją
Przed niezwykle ważnym starciem ze Słowacją, niemiecka reprezentacja mierzy się z poważną sytuacją – jeden z kluczowych ofensywnych piłkarzy, Karim Adeyemi, został ukarany za posiadanie nielegalnych przedmiotów. Mimo grzywny opiewającej na znaczącą kwotę, federacja piłkarska nie zdecydowała się na zawieszenie napastnika, który może być decydującym graczem w walce o mundial.
Karim Adeyemi, ofensywny zawodnik Borussii Dortmund, został ukarany solidną grzywną za posiadanie nielegalnych przedmiotów – paralizatora i kastetu. Sprawę nagłośnił niemiecki dziennik BILD, podając, że piłkarz przez 60 dni zapłaci łącznie około 450 tysięcy euro.
Choć sam fakt posiadania zakazanych przedmiotów odbił się szerokim echem, to Niemiecki Związek Piłki Nożnej nie zdecydował się na kolejne sankcje wobec Adeyemiego. Jak donoszą źródła BILD, piłkarz znalazł się pod ostrzałem opinii publicznej, ale federacja postanowiła nie zawieszać go przed kluczowym spotkaniem ze Słowacją. Takie rozwiązanie zostało wypracowane podczas rozmów z udziałem selekcjonera Juliana Nagelsmanna i dyrektora sportowego Rudiego Völlera, którzy podkreślili, że „pełne skupienie” drużyny koncentruje się na meczu o awans.
Dla Niemców starcie w Lipsku to być może najważniejszy mecz ostatnich lat – Słowacja musi wygrać, żeby zapewnić sobie bezpośredni awans, Niemcom wystarczy remis lub zwycięstwo. Przed kilkoma miesiącami, w spotkaniu z tym rywalem, Niemcy polegli 0:2, więc nastroje są dalekie od sielanki.
Sam Adeyemi mimo zamieszania wokół własnej osoby, pozostaje w kręgu zainteresowań czołowych europejskich klubów. W ostatnich dniach media donosiły, że monitoruje go zarówno Manchester United, jak i Arsenal. Niemiecki napastnik w bieżącym sezonie rozegrał już 14 meczów dla Borussii Dortmund – zdobył 3 bramki i miał tyle samo asyst.
W klubie plotek nie brakuje – według brytyjskich informatorów, relacje Adeyemiego z trenerem Niko Kovacem są napięte i mogą skłonić napastnika do zmiany otoczenia po sezonie, choć Borussia Dortmund oficjalnie nie wyraża woli rozstania z zawodnikiem.