Joel Pereira rozważa transfer z Lecha Poznań. Kibice w szoku po tych doniesieniach
Lech Poznań dopiero co świętował przedłużenie kontraktu z trenerem Nielsem Frederiksenem, a już pojawiła się wieść, która zelektryzowała fanów na Bułgarskiej. Joel Pereira, jeden z filarów zespołu mistrza Polski, jest otwarty na transfer w letnim okienku. Te bardzo zaskakujące informacje podał Szymon Janczyk z "Weszło". Kibice nie spodziewali się takiego scenariusza – zwłaszcza, że Pereira był szykowany do walki o Ligę Mistrzów. Na razie nie wiadomo, którzy konkretnie chętni czają się na Portugalczyka.
Lech Poznań niespodziewanie może stracić jednego ze swoich liderów jeszcze tego lata. Z obozu Kolejorza wyszła właśnie wiadomość, która wprawiła fanów w konsternację: Joel Pereira zamiast szykować się do rywalizacji o awans do Ligi Mistrzów, rozważa opcję zmiany klubu. Tak twierdzi Szymon Janczyk, dziennikarz serwisu "Weszło".
Portugalski boczny obrońca przez cały sezon dawał drużynie ogromną jakość – tylko w tych rozgrywkach uzbierał 48 meczów, strzelił cztery gole i dołożył do tego aż 10 asyst. Nic dziwnego, że według Transfermarkt jego wartość skoczyła do 2 milionów euro i na brak zainteresowania trudno, by narzekał.
Problem w tym, że jak do tej pory nie pojawiły się żadne konkretne informacje o klubach chcących go pozyskać. Mimo to, wieści o gotowości do transferu 29-latka już wzbudziły poruszenie na trybunach stadionu przy Bułgarskiej. Wielu kibiców liczyło, że to właśnie Pereira poprowadzi Kolejorza w walce o europejskie puchary.
Co ciekawe, w piątkowe popołudnie w Poznaniu nastroje były zgoła inne – to wtedy zapadła decyzja, by Niels Frederiksen, architekt mistrzowskiego tytułu, został na stanowisku na dłużej. Szybko jednak radość z tej wiadomości przyćmiła medialna burza wokół możliwego odejścia Pereiry.
Kontrakt Portugalczyka z Lechem wciąż obowiązuje, więc trudno na tym etapie wyrokować, jak rozwinie się sytuacja. Pewne jest jedno: jeśli rzeczywiście odejdzie, dla Kolejorza byłaby to bolesna wyrwa przed walką o Ligę Mistrzów.