Jeremy Agbonifo w Jagiellonii — młody talent z Ligue 1 zamienia Lens na Białystok
Jagiellonia Białystok nie zwalnia tempa — klub ogłosił czwarty transfer tego lata, sięgając po uznany szwedzki talent. Jeremy Agbonifo pojawia się w stolicy Podlasia z jasnym celem: pomóc drużynie w walce na krajowym i europejskim froncie. Sam piłkarz nie kryje, że styl ofensywnej gry Jagiellonii oraz szansa na występy w Europie przekonały go do wyboru właśnie tego kierunku.
Jagiellonia Białystok aktywnie działa na rynku transferowym i właśnie oficjalnie zakontraktowała Jeremy'ego Agbonifo. Szwed dołącza do mistrzów Polski na zasadzie wypożyczenia z francuskiego RC Lens, a w umowie przewidziano opcję wykupu po sezonie (2 mln euro).
Podopieczni Adriana Siemieńca po raz trzeci z rzędu zakończyli rozgrywki na ligowym podium, a tegoroczne lato przyniosło kolejną serię zmian kadrowych. Z Białymstokiem pożegnali się m.in. Afimico Pululu, Bartłomiej Wdowik czy Alex Pozo, podczas gdy do drużyny dołączyli już Michał Perchel, Rodrigo Conceicao, Nik Prelec, a teraz właśnie Agbonifo.
Wybierając ofertę Jagiellonii, Szwed przyznał, że przekonała go nie tylko perspektywa gry w Europie, ale przede wszystkim atrakcyjna, ofensywna filozofia zespołu. Krótko po złożeniu podpisu pod umową powiedział: „Rozmawiałem z trenerem i bardzo spodobała mi się wizja klubu. Podoba mi się ten projekt i to, jak pracuje się tu z młodymi piłkarzami, a także gra w Europie i walka o najwyższe miejsca w lidze. To była dla mnie bardzo dobra oferta. Styl gry Jagiellonii był jednym z najważniejszych powodów, dla których chciałem tu trafić. Ta drużyna zawsze chce grać w piłkę. Gra bardzo progresywnie, atakuje. Dla mnie to bardzo ważne, aby znaleźć się w takim zespole i grać futbol, jaki trener i Jagiellonia chcą prezentować. Jestem bardzo podekscytowany”.
20-letni Szwed jeszcze niedawno uchodził za wielką nadzieję szwedzkiej piłki, a RC Lens zapłaciło za niego Hacken aż 6,5 mln euro. W barwach klubu z Ligue 1 rozegrał jednak tylko osiem meczów i zdobył jednego gola. Sytuacja nieco się skomplikowała i kolejne miesiące Agbonifo spędzał już na wypożyczeniach — najpierw w bazylejskim FC Basel, potem znów w szwedzkim Hacken, gdzie odzyskiwał formę i zbierał doświadczenie.