Hugo Ekitike błyszczy w Liverpoolu. PSG żałuje swojej decyzji o sprzedaży – StolicaSportu.pl

Hugo Ekitike błyszczy w Liverpoolu. PSG może żałować swojej decyzji

Hugo Ekitike
fot. liverpoolfc.com
Domyślna grafika
Maro
8 kwietnia 2026 10:00
4 minuty czytania

W Paryżu musiał czekać na swoją szansę, dziś w Anglii spełnia pokładane oczekiwania z nawiązką. Hugo Ekitike po rozczarowującym okresie w PSG stał się gwiazdą Liverpoolu, gdzie regularnie trafia do siatki i na nowo buduje swoją pozycję w Europie. Sam zawodnik nie ukrywa, że pobyt w stolicy Francji był dla niego bolesną lekcją. Szybko jednak przekuł ją w sukces na angielskich boiskach. Nadchodzący dwumecz z PSG może być jego osobistym rewanżem za trudne chwile na Parc des Princes.

Hugo Ekitike jeszcze niedawno stawiany był w roli jednego z największych niewypałów transferowych Paris Saint-Germain. Po przenosinach na Anfield jego kariera nabrała jednak zawrotnego tempa, czego efekty dostrzegają zarówno kibice Liverpoolu, jak i francuskiej reprezentacji.

Gdy w 2022 roku podpisywał kontrakt z PSG, nie krył, że spełnia marzenie o występach dla największego klubu we Francji. Przeszedł z Stade Reims, chociaż miał też propozycję z Newcastle. Finalnie spragniony gry dla paryskiego zespołu dołączył do składu pełnego gwiazd. Jego entuzjazm szybko ostudziła jednak rzeczywistość – szansa gry w drużynie, gdzie niemal nienaruszalne pozycje zajmowali Kylian Mbappe, Lionel Messi i Neymar, praktycznie nie istniała.

Jak przyznał trener Christophe Galtier, w takim otoczeniu trzeba wykazać się ponadprzeciętną cierpliwością i wkładać w treningi jeszcze więcej wysiłku. Ekitike w sezonie 2022/23 zebrał 1396 minut na boisku, zdobywając cztery gole i notując tyle samo asyst. Rzadko pojawiał się w wyjściowej jedenastce, ani razu w Lidze Mistrzów, a po roku PSG chciało się z nim pożegnać, rozważając nawet włączenie go w wymianę za Randala Kolo Muaniego. Sam napastnik długo nie chciał przenosić się do Eintrachtu Frankfurt i przez pół sezonu oglądał mecze z trybun. Decyzję o zmianie podjął dopiero zimą, po miesiącach bez gry.

Okres w Paryżu był trudny. Prawie cały czas siedziałem na ławce. Rozumiem konkurencję, ale w takim wieku potrzebujesz minut. Patrząc z perspektywy czasu, sądzę, że wszystko w życiu dzieje się po coś. Nauczyłem się w tamtym czasie większej cierpliwości i pokory. To było cenne doświadczenie, chociaż oczywiście liczyłem na coś innego
— wspominał Ekitike w rozmowie z TNT Sports

Liverpool uznał, że warto w niego zainwestować i zapłacił za niego aż 95 mln euro. Nowa rzeczywistość błyskawicznie przyniosła efekty – Francuz rozpoczął sezon od siedmiu goli w dziesięciu pierwszych spotkaniach ligowych, wyrównując osiągnięcie Mohameda Salaha. W sumie trafił do siatki siedemnaście razy i dołożył sześć asyst w czterdziestu trzech meczach. Średnio zalicza 1,4 udanego dryblingu na mecz ze skutecznością 53%, co jest najlepszym wynikiem spośród napastników środka w Premier League. Uwagę zwraca jego wszechstronność – odnajduje się zarówno w kontrach, jak i kreowaniu ataków pozycyjnych, umie grać na małej przestrzeni.

Nowy trener Liverpoolu, Slot, nie ukrywał zadowolenia z postępów podopiecznego. Legenda LFC Steve Nicol dla Yahoo doceniła Ekitike jako "napastnika światowej klasy", zdolnego strzelać bramki na różne sposoby. Jego bramki pozwoliły "The Reds" zainkasować dodatkowe dziewięć punktów w lidze, a długotrwała nieobecność Alexandra Isaka nie wpłynęła negatywnie na formę zespołu.

Tymczasem pozycja Ekitike w reprezentacji Francji zaczyna rosnąć. Kolo Muani oraz Marcus Thuram spisują się poniżej oczekiwań, a nowy napastnik Liverpoolu podczas marcowego zgrupowania imponował formą. W sparingu z Brazylią przeprowadził akcję, której wykończenie ściągnęło uwagę ekspertów. Walid Acherchour z RMC Sport nie miał wątpliwości – "Deschamps musi zabrać go na mundial, najlepiej w podstawowym składzie".

Trudno dziś nie odnieść wrażenia, że PSG mogło lepiej wykorzystać potencjał swojego byłego gracza. Klub z Parc des Princes stawia teraz na kolektyw i często gra bez klasycznej "dziewiątki". Ale Ekitike trafił do stolicy Francji w innym okresie, gdzie bardziej liczyły się indywidualności niż wspólna praca na wynik.

Źródło: Meczyki.pl

Wybrane dla Ciebie