Florentino Pérez ma plan na transfer Olise do Realu Madryt – StolicaSportu.pl

Florentino Pérez realizuje tajny plan: Real Madryt marzy o Olise

Florentino Perez
fot. Barcex (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Maciek
10 kwietnia 2026 12:35
2 minuty czytania

Florentino Pérez, szef Realu Madryt, uparcie dąży do sprowadzenia Michaela Olise’a na Santiago Bernabéu. Choć miał doskonałą okazję do podjęcia rozmów podczas meczu z Bayernem Monachium w Lidze Mistrzów, nie wykonał żadnego ruchu w stronę transferu. Według Christiana Falka to jednak część przemyślanej strategii hiszpańskiego giganta — plan wciąż owiany jest mgłą tajemnicy, a konkurencja nie śpi.

Prezydent Realu Madryt, Florentino Pérez, ponownie wyraża swoje ogromne zainteresowanie Michael'em Olise'em, który rozbłysnął formą w Bayernie Monachium. Zarządzający Królewskimi nie może jednak pozwolić sobie na pochopne ruchy. Podczas ćwierćfinałowego spotkania z Bayernem w Lidze Mistrzów nie padło ani jedno słowo o francuskim skrzydłowym – i, jak się okazuje, był to zabieg w pełni celowy.

Latem 2024 roku działacze „Bawarczyków” zdecydowali się sięgnąć po Michaela Olise'a z Crystal Palace, wykładając za niego ponad 53 miliony euro. Dziś nie żałują wydanych pieniędzy. Francuz z miejsca stał się kluczową postacią dla Vincenta Kompany'ego: 41 meczów, 16 trafień i imponujące 29 asyst. Takie liczby robią wrażenie nawet na największych hegemonach Starego Kontynentu.

Nie dziwi więc, że Manchester City, Liverpool i oczywiście sam Real Madryt nie spuszczają Olise'a z radarów. Jednak wśród potentatów to właśnie Pérez – jak podkreślają źródła – jest prawdziwym orędownikiem sprowadzenia 24-letniego skrzydłowego na Półwysep Iberyjski.

Mimo tej fascynacji, prezydent Królewskich postanowił zachować kamienną twarz wobec włodarzy z Monachium, nie próbując nawet zasygnalizować tematu potencjalnej transakcji podczas bezpośrednich rozmów przy okazji pucharowej konfrontacji. Christian Falk sugeruje, że za tą powściągliwością stoi plan „na chłodno” — Pérez analizuje ruchy rywali i czeka na lepszy moment do ataku, bo obecnie Bawarczycy nie wyobrażają sobie sprzedaży swojego cracka, który ma kontrakt do 30 czerwca 2029 roku.

Trudno się dziwić tej postawie – po tak spektakularnym sezonie Francuza nikomu w Monachium nie jest w głowie pozbywanie się jednej z największych gwiazd.

Źródło: Christian Falk

Wybrane dla Ciebie