Bogdan Mircetić kosztował 1,5 mln euro. Raków szuka mu klubu
Jeszcze nie tak dawno nazywano go jednym z najciekawszych transferów Ekstraklasy, a dziś jego dni w Częstochowie wydają się policzone. Los 19-letniego Bogdana Mirceticia – kosztownego serbskiego talentu Rakowa – stoi pod znakiem zapytania po decyzji klubu o pominięciu go przy zgłoszeniach do europejskich pucharów.
Bogdan Mircetić miał być jednym z tych, którzy wprowadzą Raków Częstochowa na wyższy poziom. Sprowadzony z Serbii za około 1,5 miliona euro, błyszczał wcześniej w Radnickim: sześć bramek i siedem asyst w ostatnim sezonie były sygnałem, że klub trafił w dziesiątkę. Szybko jednak rzeczywistość Ekstraklasy ostudziła te nadzieje.
Od początku pobytu w Polsce 19-letni skrzydłowy dostał od trenerów niewiele szans na pokazanie pełni możliwości. W poprzednim sezonie uzbierał raptem nieco ponad 150 minut na murawie – to wynik, który trudno uznać za jakąkolwiek poważną weryfikację jego potencjału.
Sytuacja Mirceticia stała się jeszcze bardziej napięta, gdy klub nie uwzględnił go w kadrze na europejskie puchary. Taki ruch wyraźnie pokazał, że szkoleniowcy nie przewidują dla niego miejsca w pierwszym zespole na ten moment.
Jak donosi Szymon Janczyk z Weszlo.com, sternicy Rakowa zaczęli rozpatrywać różne warianty – z naciskiem na wypożyczenie. W klubie przeważa przekonanie, że jedynie regularna gra pozwoli młodemu Serbowi wrócić na właściwe tory i odzyskać pewność siebie.