Benjamin Sesko zdradza powody odrzucenia Arsenalu i Newcastle na rzecz Manchesteru United
Benjamin Sesko miał tego lata kilka opcji na stole, ale wybór był tylko jeden. Słoweniec, który był celem transferowym Arsenalu i Newcastle United, ostatecznie postawił wszystko na Manchester United. Jak sam przyznał, gra na Old Trafford była jego piłkarskim marzeniem – dla niego żadna inna drużyna nie wchodziła w grę. Napastnik zdradził także, że był gotów zrezygnować z części zarobków, by dopiąć transfer do Czerwonych Diabłów.
Benjamin Sesko miał tego lata co najmniej trzy konkretne oferty z Premier League, lecz – jak sam wyjawił w rozmowie ze Sky Sports – od początku był zdecydowany na Manchester United. Do tego stopnia, że był nawet gotów zrezygnować z części zarobków, by tylko dołączyć do Czerwonych Diabłów.
Wakacje 2025 r. były pod znakiem walki angielskich gigantów o utalentowanego Słoweńca. Oprócz Man United, kusiły go Arsenal oraz Newcastle United. Kanonierzy przez długi czas prowadzili rozmowy ws. napastnika, jednak nie byli w stanie osiągnąć porozumienia ani ze snajperem, ani z RB Lipsk, z którego Sesko odszedł za 74 miliony funtów. W efekcie Arsenal sięgnął po Viktora Gyokeresa z Portugalii.
Kiedy wydawało się, że najlepiej ustawione do transferu jest Newcastle, które przekonało niemiecki klub do transakcji opiewającej na 80 mln euro plus bonusy, Sesko w ostatniej chwili zmienił front. Jak relacjonuje Metro.co.uk, piłkarz był zdeterminowany, by trafić tylko na Old Trafford i jak tylko pojawiła się oficjalna oferta Czerwonych Diabłów – decyzja zapadła natychmiast. Angielski klub ściągnął napastnika na pięcioletni kontrakt, mimo że Sesko nie zagrał jeszcze pełnego meczu w Premier League.
Słoweniec od samego początku nie ukrywał, że Premier League i gra dla klubu z taką historią jak Manchester United to jego dziecięce marzenie. „Nie tylko moje – to chyba marzenie wielu piłkarzy. Szczególnie, żeby zagrać dla takiego klubu” – podkreślił napastnik. Kiedy tylko pojawiła się szansa na transfer właśnie do Manchesteru, Sesko przyznał, że „palił się” do tej decyzji i nie miał wątpliwości, gdzie chce kontynuować karierę.
Jakby tego było mało, według wypowiedzi agenta – Elvisa Basanovica – sam Sesko oraz jego otoczenie byli skłonni iść na ustępstwa finansowe, bo „chęć zmiany była u Benjamina ogromna, a gra w Manchesterze United to było nie tylko jego marzenie, ale nasze wspólne marzenie” – przekonywał Basanovic, tłumacząc, że i zawodnik, i menedżer zgodzili się nawet na niższą pensję i prowizję, by sfinalizować transakcję.
Ciekawostką jest, że Benjamin Sesko rozpoczął swój rozdział na Wyspach od zdobycia dwóch ligowych bramek z rzędu. Chociaż przed przerwą na kadrę pokazywał się z dobrej strony, to podczas niedawnego spektakularnego zwycięstwa z Liverpoolem oglądał mecz z ławki rezerwowych. Na boisku jednak – jak sam podkreśla – czuje się spełniony, bo „gra na Old Trafford to coś, czego pragnął od zawsze”.
„Dla mnie to był tylko jeden wybór. Zawsze marzyłem o grze na takim stadionie, w takim klubie”