Barcelona. Renegocjacje kontraktu Christensena
Po ostatnich zmianach w limicie płacowym La Ligi pojawiła się realna szansa na przedłużenie współpracy z Andreasem Christensenem. Zarząd nie kryje, że taki ruch pozwoliłby nie tylko lepiej zarządzać wydatkami, lecz także uniknąć konieczności rozdawania kluczowych piłkarzy. Mimo nieustannych problemów zdrowotnych obrońcy, jego pozycja w klubie pozostaje mocna.
FC Barcelona wzięła kurs na uporządkowanie finansów poprzez kluczowe przedłużenia kontraktów. Świeżo podwyższony limit płac – z 351 do 432 milionów euro – oznacza dla klubu trochę oddechu, choć nadal nie ma mowy o pełnym spokoju. Po zakończonych niedawno negocjacjach z Frenkiem de Jongiem, zarząd ruszył z rozmowami na temat kontraktu Andreasa Christensena.
Według ustaleń dziennika „Sport”, już dzisiaj rano doszło do spotkania na linii agent piłkarza – Simon Oliveira z agencji KIN Partners – oraz dyrektor sportowy Deco. Rozważana jest opcja wydłużenia kontraktu o kolejny rok, a Klub otwarcie przekazał przedstawicielowi Duńczyka swój plan.
Tego typu ruch to – jak przekonują włodarze – rozwiązanie korzystne na dwa sposoby. Po pierwsze, nowa struktura umowy pozwoliłaby lepiej rozłożyć obciążenie płacowe, wpisując się w zasady FFP La Ligi. Po drugie, dział sportowy Barcelony cały czas docenia jakość Christensena. Nawet jeśli na przestrzeni dwóch ostatnich sezonów zdrowie nie zawsze mu dopisuje, gdy pojawia się na boisku, zazwyczaj prezentuje pewny, solidny poziom i dobrze operuje piłką.
Dzięki takim krokom Blaugrana może unikać „bolesnych sprzedaży” kogoś z filarów ekipy Hansa Flicka. Intensywny dzień w klubowych biurach przypadł tuż po emocjonującym meczu z Atlético Madryt. Barça nie dokończyła odrabiania strat, lecz pokazała charakter, a kibice po ostatnim gwizdku nagrodzili drużynę owacją, czując że bramki do wyrównania zabrakło naprawdę niewiele.
Odkąd Andreas Christensen pojawił się na Camp Nou, szybko wywalczył miejsce jako pewny punkt defensywy. Tyle że – jak to już bywa w jego przypadku – regularność gry popsuły drobniejsze i poważniejsze urazy: najpierw Achilles, potem plecy, mięsień dwugłowy, a ostatnio kolano. Wyjątek stanowi sezon 2022/23, gdy był jednym z liderów u Xaviego.
Latem sytuacja wokół Duńczyka była na ostrzu noża, bo z powodu potrzeb budżetowych Barcelona poważnie rozważała sprzedaż któregoś z jej środkowych obrońców. Ostatecznie, jak przyznają ludzie z otoczenia klubu, „decydująca opinia należała do sztabu szkoleniowego” i to nie Christensen, a Inigo Martínez zmienił barwy. Klub docenił postawę Duńczyka i nie naciskał na rozstanie. Aktualnie zawodnik przechodzi rehabilitację.