Alternatywa dla Alvareza? Mikautadze za 60 mln euro
Odejście Lewandowskiego i spodziewana sprzedaż Torresa pozostawiają Barcelonę bez klasycznej „dziewiątki”. Klub sonduje rynek, ale liczby pokazują, że żadna z opcji nie będzie tania, a każda wiąże się z innym profilem ryzyka.
Barcelona wchodzi w letnie okno transferowe z zerową liczbą nominalnych środkowych napastników w kadrze. Robert Lewandowski odszedł do Chicago Fire po wygaśnięciu kontraktu, a Ferran Torres jest o krok od przenosin do PSG za kwotę około 55 mln euro. Dwa ubytki w jednym oknie, zero naturalnych „dziewiątek” w składzie.
Głównym celem transferowym pozostaje Julian Alvarez. Argentyńczyk, związany kontraktem z Atletico Madryt, pasuje profilem do filozofii Hansiego Flicka: potrafi grać zarówno w roli klasycznego snajpera, jak i cofniętej „fałszywej dziewiątki”. Problem jest prosty i mierzalny. Atletico nie chce sprzedawać, Alvarez wciąż trenuje z drużyną, a sam klub nie wystawił go na rynek. Negocjacje nie ruszyły z martwego punktu.
Barcelona sondowała też Lautaro Martineza z Interu. Argentyńczyk miał za sobą solidne liczby w Serie A, lecz rozmowy nie posunęły się do przodu. Inter nie jest pod presją finansową, a sam zawodnik jest filarem projektu Simone Inzaghiego.
Najbardziej realistyczną alternatywą staje się Georges Mikautadze. Gruzin gra w Villarrealu od początku 2025 roku i w pierwszym pełnym sezonie na Estadio de la Cerámica zanotował 16 bramek oraz 6 asyst w 44 spotkaniach. Daje to średnio bramkę co 2,75 meczu. Jak na 25-latka adaptującego się w nowej lidze, to wynik solidny, choć nie spektakularny w porównaniu z najlepszymi snajperami La Ligi.
Warto zestawić te liczby z kontekstem wyceny. Transfermarkt szacuje wartość Mikautadze na 30 mln euro. Villarreal żąda jednak 60 mln, czyli dwukrotności rynkowego benchmarku. Kontrakt obowiązujący do czerwca 2031 roku daje „Żółtej Łodzi Podwodnej” ogromną dźwignię negocjacyjną. Klub z Castellón nie musi sprzedawać i doskonale o tym wie.
Raporty wewnętrzne Barcelony wystawiły Mikautadze bardzo dobre oceny. Gruzin łączy ruchliwość w polu karnym z umiejętnością kreowania okazji dla partnerów, co potwierdzają jego 6 asyst. To profil inny niż Alvarez, ale pasujący do systemu, w którym skrzydłowi mają wbiegać w wolne strefy generowane przez środkowego napastnika.
Kluczowe pytanie nie brzmi „kogo”, lecz „za ile” i „czy warto”. Przy obecnych cenach Barcelona zapłaci co najmniej 60 mln euro niezależnie od wybranego kierunku. Różnica tkwi w profilu ryzyka: Alvarez to sprawdzony snajper na najwyższym poziomie z trudnym do złamania kontraktem u ligowego rywala, Mikautadze to wschodząca jakość z jednym udanym sezonem w La Lidze i kontraktem, który daje sprzedającemu pełną kontrolę nad ceną.