Avia Świdnik – świetny start w II lidze i plany na awans

Beniaminek chciał go pozyskać. "Był bardzo wysoko na naszych listach"

Avia Świdnik
fot. Avia Świdnik (Facebook)
Avatar użytkownika Maciej Ziółkowski
13 sierpnia 2026 16:26
11 minut czytania

Avia Świdnik znakomicie rozpoczęła sezon po awansie do 2. Ligi – trzy mecze i komplet dziewięciu punktów to najlepszy możliwy start. W klubie nie chcą jednak na tym poprzestać. Prezes Sebastian Lemieszek opowiedział Stolicy Sportu o planach infrastrukturalnych, ambicjach sportowych, transferach oraz Wojciechu Szaconiu, którego widzi w przyszłości nawet w Ekstraklasie.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Zacznijmy od obecnego sezonu. Trzy mecze, dziewięć punktów. Idziecie na pierwszą ligę?

– Myślę, że za wcześnie, żeby już deklarować, że idziemy na pierwszą ligę. Na pewno jest to bardzo udany początek sezonu. Mamy za sobą trzy mocne drużyny, jeżeli chodzi o przeciwników w pierwszych trzech kolejkach. Zdobyliśmy komplet dziewięciu punktów, jesteśmy ukontentowani.

Oczywiście mamy dużą ambicję sportową, ale postępując podobnie jak w przypadku naszego występowania w trzeciej lidze, planujemy z tygodnia na tydzień. Chcemy wygrywać mecze co tydzień. Koniec końców chcielibyśmy celować w górę tabeli. W drugiej lidze jest to troszeczkę łatwiejsze. Dwa miejsca awansują bezpośrednio, potem są jeszcze możliwe baraże. Dużo może się wydarzyć.

Organizacyjnie i infrastrukturalnie przygotowujemy się do tego, żeby móc występować w pierwszej lidze. Tam się kierujemy.

Top 6 to minimum w tym sezonie?

– Patrząc na pierwsze trzy kolejki, możemy powiedzieć, że pierwsza szóstka jest naszym realnym celem. W każdym meczu wychodzimy po zwycięstwo i chcemy walczyć o pełną pulę. Pierwsze kolejki pokazują, że potrafimy utrzymywać określony, wysoki poziom sportowy i skutecznie rywalizować na tym szczeblu. Mamy swoje ambicje i nie zamierzamy ich ograniczać – chcemy być w górnej części tabeli, a jeśli pojawi się szansa na coś więcej, będziemy gotowi ją wykorzystać.

Mówi Pan, że przygotowujecie się organizacyjnie i infrastrukturalnie do pierwszej ligi. Jak to obecnie wygląda?

– Nasza kadra liczy 28 zawodników, jest bardzo szeroka i równa. To poważne podejście do drugiej ligi, ale też chcemy stosować ten sam model potencjalnie w pierwszej, jeśli udałoby się awansować w najbliższym czasie.

Mamy również profesjonalny sztab trenerski, który pozwala na bardzo szczegółową pracę z zespołem. Poszczególni trenerzy mogą podczas jednostek treningowych koncentrować się na konkretnych formacjach i elementach gry, a cały sztab ma przestrzeń do odpowiedniego przygotowania zespołu pod kątem każdego kolejnego przeciwnika. To poziom organizacji pracy, który chcemy konsekwentnie utrzymywać i rozwijać.

Jeżeli chodzi o część infrastrukturalną, rozpoczynamy nową inwestycję, którą jest budowa oświetlenia na stadionie przy Sportowej 2. Ma ono spełniać wymogi już pierwszej ligi, na pewno drugiej – chodzi o oświetlenie o poziomie 800 i 1600 lumenów. Jest również plan modernizacji stadionu, który będzie polegał na pokryciu zadaszeniem Trybuny Północnej, budowie nowej trybuny od strony zachodniej oraz rozbudowie i zadaszeniu budynku klubowego od strony południowej.

Są już jakieś szacowane terminy, kiedy te inwestycje mogą zostać sfinalizowane?

– Pracujemy nad tym, żeby oświetlenie było już gotowe na rundę wiosenną obecnego sezonu. Chcielibyśmy, żeby w lutym lub marcu przyszłego roku kalendarzowego oświetlenie było już operacyjne. Chodzi o to, żeby kibice w Świdniku mogli spędzać dzień meczowy w godzinach późnopopołudniowych lub wieczornych. Na tę chwilę to dla nas najważniejsze.

Modernizacja stadionu jest zaprojektowana tak, że będzie to budowa etapowa. Wiąże się to z tym, że najpierw możemy zadaszyć północną trybunę, w następnym kroku wybudować i zadaszyć zachodnią, a potem zająć się budynkiem klubowym. Jeżeli chodzi o tę dużą modernizację, a w zasadzie przebudowę stadionu, to myślę, że horyzont czasowy to trzy–cztery lata do zakończenia wszystkich etapów.

W latach 2005–2026 Avia cały czas była w 3. Lidze. Co sprawiło, że teraz w końcu udało się awansować?

– Myślę, że złożyło się na to wiele czynników. Jednym z podstawowych była na pewno stabilność finansowa, z czego też słyniemy. Zawsze byliśmy i jesteśmy dalej atrakcyjnym klubem, jeżeli chodzi o uprawianie piłki nożnej. Nie chodzi o wysokość kontraktów, tylko o stabilność cashflowową, czyli płatności na czas.

Druga rzecz to utalentowany Wojciech Szacoń, który był przy drużynie jako drugi trener w sezonie 2024/2025. Następnie, po chyba czterech–pięciu kolejkach, zastąpił pierwszego szkoleniowca. Miał plan, żeby przygotować się do sezonu 2025/2026. Robił to konsekwentnie, w kontekście budowy kadry i wdrażania modelu gry. Konsekwencja zagwarantowała nam to, że awansowaliśmy do drugiej ligi.

Podchodziliśmy od początku minionego sezonu z pokorą. Mówiliśmy, że chcemy co tydzień wygrywać mecze i naszym celem nadrzędnym jest awans do drugiej ligi, ale nie ekscytowaliśmy się tym tak bardzo w pierwszej części rozgrywek. Planujemy zachowywać się tak samo w drugiej lidze, czyli konsekwentnie grać co tydzień i kasować jak największą liczbę punktów.

Wspomniał Pan o stabilności finansowej. Jaki macie budżet?

– Operujemy jednym budżetem, jako że spółka jest wielosekcyjna. Mamy dwie profesjonalne drużyny – piłkę nożną i siatkówkę w pierwszej lidze – plus jeszcze pięć sekcji młodzieżowych akademii.

Operujemy ogólnym budżetem całej spółki, który wynosi około 24–25 milionów złotych rocznie. On się zwiększa z roku na rok, natomiast istotne jest to, że 25 mln zł to nie jest budżet, który my, jako spółka, przeznaczamy tylko na sport. Dużą częścią naszego biznesu jest również zarządzanie obiektami sportowymi, między innymi stadionem przy Sportowej 2, ale również, albo przede wszystkim, Parkiem Avia, czyli zespołem basenów sportowo-rekreacyjnych i saunarium. Pełnimy formę działalności gospodarczej na zasadzie zarządzania obiektami. To, co w innych miastach pełnią odrębne jednostki, jakimi są OSiR-y i MOSiR-y.

Wspomniał Pan o mocnej kadrze 28 zawodników. Czy w tym oknie będziecie chcieli ją jeszcze troszeczkę wzbogacić albo uszczuplić?

– Na tę chwilę nie planujemy jeszcze transferów. Myślę, że w każdym okienku transferowym będą pewne zmiany, choćby punktowe. Jeśli chodzi o zimę, to jest jeszcze na tyle wcześnie.

Bardzo się cieszymy z tego, że bardzo dobrze wyglądamy, jeżeli chodzi o zdrowie zawodników. To troszeczkę odróżnia poprzedni sezon, gdzie zaczynaliśmy jedną i drugą rundę z trzema, czterema, pięcioma kontuzjami. Poza Pisarkiem, który dochodzi do siebie po urazie ręki, nie mamy w zasadzie poważniejszych urazów.

Wystawiliście Bartnika i Wojtkowskiego na listę transferową, opuścili was już Małecki, Maj czy Jarzynka. Dlaczego?

– To decyzje sztabu, to decyzje sportowe i biznesowe. To są też różne historie. Patryk Małecki został odsunięty od pierwszej drużyny jeszcze w trakcie poprzedniego sezonu w trzeciej lidze, przenieśliśmy go do rezerw. Na jego życzenie, trwały negocjacje na temat rozwiązania kontraktu. W pewnym momencie znaleźliśmy konsensus i mogliśmy się rozstać.

Poza Patrykiem, rozstaliśmy się jeszcze z dziesięcioma Zawodnikami. Ale to były głównie decyzje sportowe. Wiedzieliśmy, że potrzebujemy zrobić pewne ruchy na kluczowych pozycjach, również na pozycji młodzieżowca. Jesteśmy już ale myślę że również będziemy zadowoleni z ruchów, które poczyniliśmy.

Czy trener Szacoń ma jakieś oferty?

– To pytanie bardziej do niego, ale nie wyobrażam sobie, znając rynek piłkarski, żeby nie miał poważnych ofert z Polski,. Nie rozmawiał o tym ze mną, aczkolwiek mówił o konkretach, jeżeli chodzi o zobowiązania, które ma wobec mojego klubu. Mamy zaplanowany i podpisany kontrakt długoterminowy. Na tę chwilę prawdopodobieństwo odejścia trenera Szaconia oceniałbym jako niskie. Jestem pewien natomiast, że zobaczymy Trenera na najwyższym poziomie w przyszłości.

Czy niektórzy zawodnicy Avii mają propozycje na stole?

– Na chwilę obecną nie mam takiej wiedzy. Wiem, że jeszcze w trakcie trwania poprzedniego sezonu takie oferty na stole miało kilku naszych najważniejszych piłkarzy. Mogę dodać, że były to zespoły pierwszoligowe.

A o których piłkarzy ewentualnie chodziło? Lubię dopytywać o nazwiska.

W zimie na pewno bardzo konkretną propozycję miał Andrij Remeniuk, ale udało nam się go przekonać, żeby dokończył projekt trzecioligowy w Avii Świdnik. Myślę, że bardzo dobrze do tego podeszliśmy formalnie i organizacyjnie. Ogromne podziękowania dla Andrija, który jest u nas trzeci rok. Wierzy w ten projekt, co pokazuje na boisku regularnie trafiając do bramki.

Kto chciał go zimą z 1. Ligi?

– To były trzy kluby. Wszystkie wciąż występują w pierwszej lidze.

Czy w tym albo w poprzednim oknie chcieliście pozyskać kogoś z Legii?

– Nie dotarły do mnie takie informacje. Zazwyczaj, jeżeli chodzi o listy transferowe albo potencjalne transfery do nas, szeroki koszyk nie trafia do zarządu. Trafia zawężona lista, czyli zawodników już do dopięcia i do podpisania kontraktów. Nie było żadnego nazwiska z Legii Warszawa.

Pytam o Legię, bo macie współpracę z jej akademią. Wasi trenerzy odbywają staże w LTC. Czy wymiany szkoleniowców mogą mieć miejsce między klubami?  

– Jasne, że mogą, natomiast bardzo mocno rozwinęliśmy naszą Akademię Piłkarską, czego ukoronowaniem było otrzymanie Złotej Gwiazdki PZPN. Mamy około 600 młodych adeptów piłki nożnej. Posiadamy drugą drużynę, która w przyszły weekend będzie reprezentowała nas na szczeblu czwartej ligi. Mamy rezerwy, mamy gdzie ogrywać naszą młodzież.

A jeżeli chodzi o wymianę trenerską, to myślę, że wymiana merytoryczna i wymiana kompetencji dzieje się w zasadzie w czasie rzeczywistym. Jeżeli chodzi o wymianę na zasadzie fizycznego odbywania stażów, to na tą chwilę trenerzy naszej Akademii szkolą się w LTC.

A Pana okiem, jako prezesa – czy kogoś z Legii chciałby Pan mieć w Avii? Nie mówię nawet o trenerach, ale też może o zawodnikach?

– Legia jest na tyle mocną marką i ma tak rozbudowany system szkolenia, że na pewno jej zawodnicy byliby mile widziani. Wiem, że niedługo będziemy się mierzyli z Legią II Warszawa w 2. Lidze. Wówczas pewnie poznam wiele nazwisk z dwójki i chętnie pooglądam tych piłkarzy. A kogo widziałby Pan w stołecznych rezerwach z Avii?

Byłem trochę zaskoczony, że Legia II nie sięgnęła po Grzegorza Aftykę, który grał już w Warszawie, a niedawno dobrze radził sobie w Świcie Szczecin. Przeprowadziliście ciekawy transfer.

Dziękuję. Mamy kilka dobrych transferów, czego Grzegorz jest świetnym przykłądem, Grzegorz pokazał klasę, odwdzięczając się spektakularną asystą w ostatnim meczu.

Trudno było go pozyskać, podobnie jak Wełniaka czy Kryeziu?

 Jesteśmy klubem godnym zaufania, zarówno od strony organizacyjnej, jak i zarządczej. To ułatwia negocjacje. Wiadomo, że pierwszeństwo w negocjacjach mają strategia sportowa, ambicje i oczywiście sprawy finansowe.

Myślę, że mieliśmy dużo argumentów, jeżeli chodzi o przekonywanie zawodników, których konkretnie chcieliśmy na ten sezon.

Staracie się celować z poszukiwaniami nowych zawodników w jakąś konkretną ligę, w jakiś konkretny profil piłkarzy?

Poszukując gracza, mamy bardzo dobrze sprecyzowany przez sztab profil zawodnika, którego szukamy, łącznie z parametrami fizycznymi, zachowaniem z lub bez piłki, z dryblingiem, ale również profilem osobowościowym.  Pozwala nam to określić bardzo precyzyjny profil zawodnika.

Kto teraz sprawuje pieczę nad tymi sprawami? Wiadomo, że dyrektor Paluchowski odszedł z klubu.

– To prawda, Adrian już u nas nie pracuje. Jeżeli chodzi o skauting i ocenę merytoryczną zawodników, zajmuje się tym sztab trenera Szaconia. Sprawami formalnymi, w kontaktach z menedżerami i zawodnikami, jeżeli chodzi o dopinanie transferów, zajmuję się ja i pani wiceprezes Agnieszka Nowak-Szpura.

Czy Avia będzie miała nowego dyrektora sportowego?

– Na tę chwilę nie mamy takich planów. Uważamy, że ten setup organizacyjny, który sobie teraz wypracowaliśmy, działa i nie zamierzamy tego zmieniać.

Jeśli chodzi o obecne okno, to kogo chcieliście pozyskać, a generalnie z różnych powodów się nie udało?

– Takich rozmów było wiele. Mogę powiedzieć o jednym nazwisku – o Bartoszu Zbiciaku. Widzieliśmy go u nas w drużynie, ale nie doszliśmy do porozumienia. Nie doszliśmy do porozumienia, lecz był bardzo wysoko na naszych listach.

A czy Pan miał jakieś opcje z innych klubów przez ostatnie miesiące?

– Nie, nie miałem, ale też nie wyobrażam sobie na tą chwilę pracy poza Świdnikiem.

Czyli pełne skupienie na klubie.

Tak!

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie