Allegri ściągnie Arkadiusza Milika?!
Transferowe plotki wokół Arkadiusza Milika znów nabierają tempa. Ledwie wrócił na boisko po długotrwałej kontuzji, a już pojawiają się głosy o możliwej sensacyjnej przeprowadzce do Milanu. Sam Mirko Di Natale z Tuttojuve.com podaje, że Massimiliano Allegri – były trener Juventusu, obecnie już łączony z Milanem – może poważnie myśleć o sprowadzeniu Polaka. Takie doniesienia z miejsca wywołują emocje, bo w obliczu tegorocznych problemów kadrowych Rossonerich, Milik mógłby być naprawdę ciekawą alternatywą w ataku.
Nie minęło nawet dwa tygodnie od powrotu Arkadiusza Milika na murawę po długiej przerwie, a już pojawiły się nowe spekulacje transferowe. Tym razem włoskie media sugerują możliwy ruch, który jeszcze niedawno wydawał się mało prawdopodobny: Polak miałby trafić do Milanu.
Mirko Di Natale z Tuttojuve.com rzucił światło na potencjalny kierunek, który może obrać Milik latem. Ostatnie miesiące nie były dla niego łatwe – urazy pozwoliły mu rozegrać zaledwie jedenaście minut po powrocie, a pauza liczyła aż 652 dni. Kontrakt z turyńskim Juventusem obowiązuje wprawdzie aż do 2027 roku, jednak niepewna forma i pojawiające się plotki sprawiają, że przyszłość Polaka znów staje pod znakiem zapytania.
Jak ustaliły włoskie media, przedstawiciele SS Lazio bacznie śledzą aktualną dyspozycję napastnika. Wspomina się, że już została wyznaczona oczekiwana cena transferowa – to około pięć milionów euro. To jednak nie koniec. Mirko Di Natale dorzuca do tej układanki nowy trop: opcja transferu do Milanu prowadzona przez Massimiliano Allegriego wcale nie jest wykluczona. Warto zaznaczyć, że 58-letni trener zna Milika z czasów pracy w Turynie i miałby zostawić w kasie Juve konkretne środki na ten ruch – jeśli zdecyduje się po Polaka sięgnąć.
Di Natale zauważa, że Allegri to wielki fan Andrei Cambiaso, ale jego wyciągnięcie z Turynu byłoby dużo trudniejsze. Za to Milik, jeśli tylko dobrze odnajdzie się w końcówce sezonu, może podbić swoją wartość na rynku. W tym samym czasie Milan z niemal stuprocentową pewnością nie skorzysta z opcji wykupu Niclasa Füllkruga z West Hamu United. Klub będzie więc musiał rozglądać się za nowym napastnikiem.
Sytuacja zmienia się praktycznie z tygodnia na tydzień. Dużo zależy od tego, jak Polak zaprezentuje się w następnych spotkaniach. Jeśli odzyska formę, o powrocie na szczyt i głośnym transferze będzie mówić się jeszcze głośniej.