AC Milan dopina hitowy transfer. Füllkrug znacznie tańszy niż planowano
AC Milan wreszcie dopiął głośny transfer, który od kilku tygodni rozbudzał emocje nie tylko wśród kibiców Serie A. Po wielu spekulacjach, klub z San Siro postawił na Niclasa Füllkruga, a negocjacje zakończyły się wyjątkowo korzystną dla Włochów opcją wykupu. Zamiast oczekiwanych 13-14 milionów euro, operacja zamknęła się w kwocie blisko o 10 milionów niższej. Tak twierdzi Gianluca Di Marzio.
AC Milan nie zwlekał długo podczas zimowego okna transferowego i postawił zdecydowany krok w kierunku przebudowy swojego ataku. Priorytetem dla włoskiego giganta stało się sprowadzenie nowego napastnika, co miało związek zarówno z rozczarowującą formą dotychczasowych snajperów, jak i kłopotami zdrowotnymi Santiago Giméneza.
W gronie kandydatów przewijały się różne nazwiska, lecz ostatecznie zwyciężyła koncepcja przejęcia Niclasa Füllkruga z West Hamu United. Niemiecki reprezentant błyskawicznie pojawił się w Mediolanie, gdzie przeszedł testy medyczne oraz podpisał dokumenty niezbędne do finalizacji wypożyczenia.
Oficjalna prezentacja trzydziestodwulatka w czerwono-czarnych barwach została zaplanowana na 2 stycznia. Jak przekazał Gianluca Di Marzio, dopiero wtedy "Rossoneri" odsłonią swoją nową "dziewiątkę".
Największe poruszenie wzbudziły jednak warunki samej transakcji. Początkowo kwota wykupu była ustalona w przedziale 13-14 milionów euro, jednak finalnie Milan zdołał przeforsować znacznie korzystniejsze rozwiązanie – opcja wykupu to około pięć milionów euro. Wszystko dlatego, że uparcie dążący do opuszczenia Niemca londyńczycy chcieli jak najszybciej ściągnąć go z listy płac, oszczędzając dodatkowo ponad 1,3 miliona euro netto do końca sezonu.
Dla West Hamu przygoda Füllkruga okazała się rozczarowująca. Napastnik sprowadzony za 26 milionów euro zdołał w Premier League strzelić zaledwie trzy bramki oraz dorzucić dwie asysty w 29 meczach.
Dla Milanu może być jednak transferowym strzałem w dziesiątkę – model zwiększonej elastyczności finansowej i minimalizacja ryzyka wydają się być wypracowane na medal. Zarówno klub, jak i kibice czekają teraz na efekty tej decyzji na boisku.