Ekspert: Juventus stracił piłkarzy oddających ducha klubu
Największy włoski klub przestał siać postrach – nie tylko na krajowym podwórku. Ostatnie lata dla Juventusu oznaczają nieudane podejścia do odzyskania dawnej tożsamości i wyniki dalekie od oczekiwań. Walter Veltroni bez ogródek wymienia nazwiska tych, których styl i podejście stanowiły o sile Bianconerich, i stawia odważną tezę co do przyszłości pod wodzą Luciano Spallettiego.
Juventus od dekad uchodził za symbol włoskiej piłki i rywala, który nie odpuszcza do ostatniego gwizdka. Przez lata w Turynie nie brakowało charakterów zdolnych pociągnąć drużynę, nawet gdy los się nie układał. Ostatnie scudetto? 2020 rok. Od tamtej pory kibice «Starej Damy» muszą się zadowolić tylko trzema trofeami – z czego aż dwa zgarnęli jeszcze w 2021 roku. Europejskie puchary zamieniły się niemal w strefę cienia, gdzie Juventus nie potrafi się odnaleźć.
Brakuje już tej aury, która sprawiała, że rywale drżeli przed meczami w Turynie. Dziś przewaga psychologiczna Bianconerich, dawniej wręcz brutalna, wyraźnie się rozmyła. Takie odczucia stają się coraz powszechniejsze – nawet wewnątrz klubu, gdzie kolejne rewolucje trwają od sezonu 2021/22. W szatni widać wyraźny brak osobowości, które budowały klubowy mit.
Jakich graczy brak dzisiejszemu Juventusowi?
Znany komentator Walter Veltroni nie owija w bawełnę. W rozmowie cytowanej przez włoskie media wskazał, że Juventus pilnie potrzebuje odbudowy tej dawnej, niewygasającej więzi scalającej drużynę i jej kibiców. Veltroni ocenia, że to już nie tylko kwestia taktyki czy poziomu piłkarskiego. Uderza przede wszystkim w zmianę mentalności:
„Lichtsteiner był dla mnie kwintesencją Juve. Sam Totti mówił, że rzadko trafił na obrońcę, z którym miał takie trudności. Mandżukić to kolejny przykład zawodnika oddającego DNA Juventusu, takich właśnie brakuje. Ostatnim, do którego się przywiązałem, był Dybala. Juventus musi odnaleźć ten dawny puls, a Spalletti jest odpowiednim człowiekiem. Ma serce i rozum. Trafił tu w idealnym momencie, do drużyny, której nie budował. Spróbuje na nowo połączyć ten zerwany łańcuch łączący klub z jego tożsamością”