Porażka warta 50 mln złotych
Reprezentacja Polski przegrała walkę o wyjazd na mistrzostwa świata w USA, Meksyku i Kanadzie. Ta porażka oznacza nie tylko sportowe rozczarowanie, ale i potężną dziurę w budżecie PZPN – federacja straci około 50 mln zł, które gwarantowałby awans na mundial. W grę wchodzą środki z FIFA oraz premie od sponsorów. PZPN już rozgląda się za sposobami ograniczenia strat, prowadząc rozmowy z kluczowymi partnerami i przygotowując się na mniej prestiżowy terminarz reprezentacji.
Reprezentacja Polski nie wystąpi na mundialu w USA, Meksyku i Kanadzie. Po zwycięstwie nad Albanią w półfinale baraży biało-czerwoni ulegli we wtorek Szwedom. Tym razem role się odwróciły – cztery lata temu Polacy cieszyli się z wyeliminowania Szwedów w walce o Katar, teraz to Skandynawowie świętują.
Ta przegrana oznacza nie tylko sportową utratę szansy, ale również wymierne konsekwencje finansowe dla Polskiego Związku Piłki Nożnej. PZPN stracił na braku awansu około 50 milionów złotych. W tej kwocie liczy się 10,5 mln dolarów (czyli niemal 40 mln zł) od FIFA jako nagroda za samą kwalifikację oraz dodatkowe 10 mln zł od sponsorów, przewidziane jako premia za wyjazd na mistrzostwa świata. Planując budżet, federacja musiała przygotować się także na taki scenariusz i wdrożyć plan awaryjny.
Nie wszystkie pieniądze z FIFA zasiliłyby bezpośrednio konto związku. 1,5 mln dolarów miało pokryć przygotowania do imprezy – suma ta prawdopodobnie nie wystarczyłaby na wszystkie związane z tym koszty. Natomiast 3 mln dolarów miały trafić do piłkarzy jako premia za zakwalifikowanie się do turnieju.
Na tym jednak nie kończą się możliwe straty. 3 czerwca polska drużyna ma zagrać towarzysko z Nigerią w Warszawie, ale mecz ten – gdyby zaplanowano go jako element przygotowań do mundialu – zapewne wypełniłby trybuny PGE Narodowego do ostatniego miejsca. Po rozczarowaniu awansem nie wiadomo, czy kibice równie licznie pojawią się na stadionie, co może odbić się na przychodach ze sprzedaży wejściówek.
Kilka dni po potyczce z Nigerią planowany jest kolejny mecz towarzyski. W przypadku udziału w mundialu miałby się odbyć w Chicago. Teraz ten pomysł nie ma racji bytu – PZPN chce zorganizować spotkanie w kraju, najchętniej we Wrocławiu lub w Gdańsku, ponieważ współpraca z Dolnym Śląskiem, m.in. z Tarczyńskim, układa się bardzo dobrze. Wybór stadionu zależy jednak także od znalezienia odpowiedniego rywala, głównie spośród drużyn, które również nie pojadą na mistrzostwa świata. W grę wchodzą nawet Włosi.
Na domiar wszystkiego właśnie wygasają umowy z kluczowymi sponsorami kadry – Orlenem, Biedronką, Inpostem i Fakro. PZPN prowadzi aktualnie rozmowy w sprawie ich przedłużenia. Nowe kontrakty mają sięgać do mundialu 2030, a działacze są przekonani, że większość dotychczasowych partnerów zostanie na pokładzie.
Dziurę w budżecie po stracie środków z mundialu federacja zamierza choć częściowo załatać, podpisując nową, znacznie bardziej korzystną finansowo umowę ze sponsorem technicznym reprezentacji – wymieniani są potentaci tacy jak Adidas, Nike czy polska Keeza. Szacuje się, że jej wartość będzie trzykrotnie wyższa od obecnego kontraktu.