Jest! Wygrana w Czarnogórze! Ósmy triumf pod wodzą Brzęczka
Drużyna Jerzego Brzęczka nie zatrzymuje się ani na moment. Nawet brak kilku kluczowych zawodników nie przeszkodził biało-czerwonym sięgnąć po ósme z rzędu zwycięstwo. W wyjazdowym starciu z Czarnogórą bohaterem okazał się Marcel Krajewski, który dobił piłkę do pustej bramki po akcji Dawida Drachala.
Jerzy Brzęczek znów miał twardy orzech do zgryzienia przy ustalaniu wyjściowej jedenastki. Powód? Jeden po drugim kolejni zawodnicy wypadali z gry: Oskar Pietuszewski i Filip Rózga dostali powołania do pierwszej reprezentacji, urazy wykluczyły Mateusza Kowalczyka i Jana Faberskiego, a wcześniej wypadli też Wiktor Bogacz i Tomasz Pieńko.
Mimo tych osłabień, gdy przyszło do rywalizacji w Czarnogórze, Polacy pokazali charakter. Goście wygrali 1:0 – kluczowy był gol Marcela Krajewskiego w 37. minucie. To trafienie zdecydowało, że biało-czerwoni mogą się pochwalić kompletem punktów po ośmiu kolejkach. Rywale, choć już od 61. minuty grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Vladimira Perisicia, nie potrafili nawet poważnie zagrozić polskiej bramce. Marcel Łubik miał właściwie spokojny wieczór.
Warunki bynajmniej nie sprzyjały grze – boisko pozostawiało wiele do życzenia, w dodatku porywisty wiatr rzutował na płynność akcji. Mimo to podopieczni Brzęczka zachowali koncentrację. W pierwszej połowie długo brakowało konkretów, ale gdy Dawid Drachal pociągnął akcję skrzydłem, a potem Marcel Reguła strzelił z ostrego kąta, piłka spadła pod nogi Krajewskiego, który pewnie zapakował ją do pustej bramki.
Gospodarze grali twardo, kończąc pierwszą połowę z kolekcją żółtych kartek; kontrataki nie przynosiły im żadnych realnych okazji. Polscy defensorzy po przerwie nie dopuścili do poważniejszego zagrożenia, choć w końcówce Wojciech Mońka musiał ratować kolegów w ostatniej chwili.
W drugiej części spotkania to Polacy szukali kolejnych trafień. Krajewski miał szansę na dublet, bliski podwyższenia był też Wiktor Nowak. Drużyna kontrolowała jednak przebieg meczu – zarówno z piłką, jak i w grze bez niej.
Aktualny układ grupy sprawia, że tylko zwycięzcy awansują bezpośrednio do mistrzostw Europy. Polska po ośmiu meczach ma komplet zwycięstw i prowadzi w tabeli, ale najważniejszy test dopiero przed nią – wyjazd do Włoch zapowiada się kluczowo dla układu końcowego.