Adam Lyczmański o meczu Polska – Szwecja: Sędzia nie zawinił w najważniejszych momentach
Gorąca atmosfera po meczu Polska – Szwecja podgrzewana jest dyskusją o decyzjach sędziego Slavko Vinčicia. Wielu komentatorów zarzuca mu kontrowersyjne werdykty, mające wpływ na losy spotkania. Jednak były sędzia Adam Lyczmański, aktualnie ekspert Canal+ Sport, uważa, że arbitr nie pomylił się w decydujących momentach. Taka opinia kontrastuje ze stanowiskiem innych ekspertów, w tym Rafała Rostkowskiego, który wytyka słoweńskiemu arbitrowi konkretne błędy.
Piłkarska Polska żyje kontrowersjami po rywalizacji ze Szwecją. Decyzje arbitra Slavko Vinčicia wywołały spore poruszenie wśród kibiców i ekspertów. Jedni dostrzegają w nich poważne przeoczenia, inni usprawiedliwiają działania sędziego.
Rafał Rostkowski skrupulatnie wyliczył, że „oba kontakty rąk Casha z piłką były czysto przypadkowe, naturalne dla danej sytuacji, więc sędzia nie powinien przerwać gry z tego powodu, lecz dopiero chwilę później, gdy Carl Starfelt w sposób bardzo nierozważny sfaulował Roberta Lewandowskiego. Polakom należał się rzut karny, a Szwedowi – żółta kartka. Niestety sędzia podyktował rzut karny dla Szwedów” – tymi słowami komentował decyzje z boiska, wskazując także na kolejne sporne momenty.
W opinii Rostkowskiego, Vinčić miał wyraźny wpływ na końcowy rezultat. Podobnej opinii nie podziela jednak Adam Lyczmański, aktualnie ekspert Canal+ Sport. Jego spojrzenie jest znacznie bardziej wyważone. – Czy możemy mieć pretensje do arbitra? Możemy, ale akurat miał te wszystkie sytuacje, dwie najważniejsze. Pierwsza kwestia – rzut wolny po tarciu Zalewski – Elanga. Przegrał pozycję nasz zawodnik, a potem subtelnie pcha przeciwnika, który pada naturalnie. Druga kwestia to potencjalny rzut karny na Kamińskim. Jest to kontrowersja, natomiast ten kontakt jest wyolbrzymiony. Oczywiście Polska chciałaby usłyszeć, że sędzia pomylił się na naszą niekorzyść i należy się nam bramka. Ja powiem to z rozumu, nie z serca. W kluczowych sytuacjach sędzia się nie pomylił – tłumaczył na antenie Canal+ Sport.
Gdy emocje jeszcze nie zdążyły opaść, piłkarze i kibice muszą pogodzić się z faktem, że reprezentacja Polski po raz pierwszy od dwunastu lat nie zagra na dużym turnieju. Teraz czekają ją przygotowania do Ligi Narodów – do startu tych rozgrywek pozostało niewiele ponad 60 dni.