Zawisza Bydgoszcz w półfinale Pucharu Polski – sensacja w ćwierćfinale – StolicaSportu.pl

Zawisza Bydgoszcz pisze historię. III-ligowiec w półfinale Pucharu Polski

Puchar Polski 2025
Domyślna grafika
Leon
4 marca 2026 20:28
3 minuty czytania

Nikt nie spodziewał się takiego scenariusza – trzecioligowy Zawisza Bydgoszcz po dramatycznym meczu i konkursie jedenastek zameldował się w półfinale Pucharu Polski. Podopieczni Adriana Stawskiego zagrali konsekwentnie, a decydujący rzut karny wykorzystał Sebastian Golak. Chojniczanka po kluczowym pudle Jakuba Żywickiego odpada z rozgrywek, zostawiając bydgoszczan z marzeniami na wyciągnięcie ręki.

Zawisza Bydgoszcz już zapisał się w historii obecnej edycji Pucharu Polski. Zespół z III ligi awansował do półfinału po wygranej nad wyżej notowaną Chojniczanką Chojnice. Rywalizacja na stadionie w Bydgoszczy zapowiadała się wyjątkowo emocjonująco, bo dla obu drużyn stawka była ogromna – awans do czwórki najlepszych ekip w kraju.

Od pierwszego gwizdka żadna ze stron nie forsowała tempa. Ostrożność dominowała, a trener Zawiszy, Adrian Stawski, miał osobisty powód by podejść do meczu z podwójną mobilizacją – naprzeciwko Chojniczanki, klubu dobrze znanego z bojów na centralnym szczeblu. Pierwsza poważniejsza sytuacja przyszła błyskawicznie, bo już w czwartej minucie bydgoszczanie zagrozili bramce rywali, jednak podaniu Filipa Kozłowskiego zabrakło finalizacji.

Golek był spokojny w pierwszych fragmentach spotkania, jednak im dalej w las, tym więcej nerwowości czuć było w obu szesnastkach. Otworzyli wynik gry piłkarze Zawiszy – w 31. minucie, po przejęciu futbolówki wysoko na połowie przeciwnika, bydgoszczanie szybko rozklepali rywala. Michał Cywiński wrzucił piłkę w pole karne, a Babacar Diallo popełnił błąd, który pozwolił Kozłowskiemu z bliskiej odległości wbić piłkę do sieci. Trybuny eksplodowały, bo III-ligowiec prowadził 1:0.

Zawisza nie zamierzał poprzestawać na jednym trafieniu i jeszcze przed przerwą starał się zaskoczyć Damiana Primela. Kilka razy bliski szczęścia był Sebastian Rak, ale wynik nie zmienił się do przerwy.

Po zmianie stron bydgoszczanie dalej prowadzili grę i podkręcali tempo, lecz bramkarz Chojniczanki utrzymał swój zespół przy życiu. Niewykorzystane okazje się jednak mszczą – równo po godzinie gry to Chojniczanka cieszyła się z wyrównania. Valerijs Sabala znalazł sposób na Michała Oczkowskiego i było 1:1.

Im dalej w mecz, tym więcej chaosu i błędów. Żadnej ze stron nie udało się zamknąć meczu w regulaminowym czasie. Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, bo snajperzy seryjnie pudłowali – ani Maciej Kona, ani Valerijs Sabala nie trafili w świetle bramki z dogodnych pozycji.

Losy awansu musiały rozstrzygnąć się w serii rzutów karnych, a tu lepsi okazali się gospodarze. Zawodnicy Zawiszy bezbłędnie wykorzystali wszystkie jedenastki. O wszystkim przesądził błąd Jakuba Żywickiego – pomocnik Chojniczanki posłał piłkę wysoko nad poprzeczką.

Zawisza Bydgoszcz - Chojniczanka 1:1 (1:0, 1:1, 1:1) karne 5:4 
1:0 Filip Kozłowski 31
1:1 Valerijs Sabala 64

Rzuty karne: 0:1 Sabala, 1:1 Szumilas, 1:2 Juchymowicz, 2:2 Cywiński, 2:2 Żywicki (nad bramką), 3:2 Kona, 3:3 Bąkowicz, 4:3 Bojas, 4:4 Oleksiewicz, 5:4 Golak

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie