Śląsk Wrocław awansował w Pucharze Polski mimo gry w osłabieniu
Mecz Lechii Tomaszów Mazowiecki ze Śląskiem miał być formalnością dla faworyzowanych gości, ale rzeczywistość okazała się trudniejsza. Śląsk objął szybkie prowadzenie i kontrolował spotkanie do momentu czerwonej kartki dla Jehora Macenki. Gra w dziesiątkę przez ponad połowę meczu zatrzęsła szeregami ekipy z Wrocławia, ale ostatecznie to ona wywalczyła awans do 1/16 finału Pucharu Polski.
Śląsk Wrocław we wtorek przypieczętował awans do kolejnej rundy krajowego pucharu po wyjazdowym zwycięstwie nad Lechią Tomaszów Mazowiecki (2:1). Drużyna prowadzona przez Ante Simundżę nie miała jednak łatwego zadania – rywal sprawił więcej kłopotów niż wynikałoby z piłkarskiego doświadczenia obu ekip.
Już na początku spotkania Jakub Jezierski wpakował piłkę do siatki. Szybki gol dał gościom przewagę i pewność w rozegraniu. Kolejne minuty tylko potwierdzały dominację zespołu z Wrocławia – w 21. minucie wynik podwyższył Marko Dijaković.
Gdy wydawało się, że Śląsk ma wszystko pod kontrolą, gospodarze przypomnieli o sobie za sprawą Daniela Chwałowskiego. Kontaktowe trafienie w 34. minucie rozbudziło nadzieje Lechii i sprawiło, że emocje zaczęły sięgać zenitu.
Nie minęło wiele czasu, a Śląsk sam skomplikował sobie sytuację. Jehor Macenko obejrzał drugą żółtą kartkę i wyleciał z boiska jeszcze przed przerwą. Goście zostali zmuszeni do obrony jednobramkowej zaliczki przez ponad połowę meczu.
Mimo osłabienia, zespół z Wrocławia dowiózł korzystny rezultat do końca. Próby Lechii nie przyniosły wyrównania, choć miejscowi starali się wykorzystać przewagę liczebną do ostatniego gwizdka. Śląsk przetrwał oblężenie i może już szykować się na kolejne wyzwania w krajowym pucharze.
Losowanie par 1/16 finału odbędzie się w środę, o 17:00.